Wojsko w Lublińcu

Wojsko w Lublińcu część IV

Autor: Piotr Serafin

Siedzibą Infanterie-Regiment nr 63, był Górny Śląsk, a miastem macierzystym Opole, stąd często nazywany jest również 4 Oberschlesisches Infanterie-Regiment nr 63.

Koszary IR63 w Opolu

Jednostka została utworzona 5 maja 1860 roku. 1 października 1913 roku do Lublińca trafił III Batalion IR63 z Opola i stał się tutaj głównym trzonem nowego garnizonu. Chociaż Śląsk był prowincją w państwie pruskim, ludność tego obszaru miała specyficzny charakter, który wyróżniał ich spośród innych.

Wielu było pochodzenia polskiego i mieszanego polsko-niemieckiego. Duża część ludności była wyznania rzymskokatolickiego lub żydowskiego, co różniło się od przeważnie protestanckiej ludności w innych częściach Prus. Pomimo niewojowniczych cech Ślązacy w Wielkiej Wojnie należeli do najlepszych żołnierzy armii niemieckiej.

IR63 walczył na froncie zachodnim, na początku we Francji. Wchodząc w skład 12 dywizji brał udział między innymi w bitwie pod Sommą, gdzie w ciągu jednego dnia dywizja straciła ok. 60% żołnierzy.

Były również sukcesy, a szczególne zasługi IR63 poczynił pod koniec wojny we Włoszech, gdzie walczył wraz z Korpusem Alpejskim. Jedną z kompanii górskich tej formacji dowodził znany powszechnie Erwin Rommel.

W dniach 25-26 października 1917 r. JR63, JR23 i Württemberg Mountain Battalion zaatakowały i zdobyły krytyczne pozycje włoskie na Mount Della Colonna i Mount Matajur, a później pod Caporetto.

Za swoje zasługi w tych bitwach Leutnant Schnieber, oficer z JR63 oraz Erwin Rommel otrzymali „Pour Le Mérite” (najwyższe pruskie odznaczenie wojskowe).

Leutnant Schnieber, oficer z JR63 ze swoim odznaczeniem „Pour Le Mérite”

Również cały JR63 został w pewien sposób wyróżniony. Jednostka została przemianowana na „Infanterie regiment Kaiser Karl von Österreich und König von Ungarn”, a na naramiennikach zamiast liczby 63 pojawiła się litera „K” z podwójna koroną.

 

Zmiana naramienników 

Po zawieszeniu broni 12 Dywizja została ostatecznie przeniesiona z powrotem na Śląsk. Po demobilizacji wielu byłych członków zaangażowało się w działalność Freikorpsu, ale jak można przeczytać na oficjalnej stronie IR63 niektórzy byli żołnierze tej formacji, służyli również w polskich siłach walczących z bolszewickimi Rosjanami.

1 czerwca 1924 r. miało miejsce uroczyste odsłonięcie pomnika żołnierzy dawnego 4 Górnośląskiego Pułku Piechoty nr 63 poległych na frontach I wojny światowej. Jego autorem jest rzeźbiarz Thomas Myrtka.

Thomas Myrtek (1888-1935). Urodzony w Bytomiu niemiecki rzeźbiarz. Jego prace do dziś można znaleźć w Opolu, Bytomiu, Gliwicach i Zabrzu.

Cokół pomnika wieńczy scena mężczyzny walczącego ze smokiem lub wężem. Na dole umieszczony był napis w języku niemieckim (po przetłumaczeniu – „Poległym śmiercią bohaterską za ojczyznę 87 oficerom, 5073 podoficerom i szeregowym”).

Pomnik żołnierzy dawnego 4 Górnośląskiego Pułku Piechoty nr 63 poległych na frontach I wojny światowej. Opole ul. Ozimska

Na przyległych do cokołu ścianach umieszczone były również inskrypcje w języku niemieckim (po przetłumaczeniu – Poległym w czasie wojny światowej 1914-1918 bohaterom i synom sławnego 4 Górnośląskiego Pułku Piechoty wzniesiono z wierności i wdzięczności”). Obecnie pozostała jedynie figura wieńcząca cokół, a inskrypcje zostały usunięte.

Pomnik na ul. Ozimskiej. Stan obecny.

Po 63 Infanterie Regiment zachowało się nieco pamiątek. Zdjęcia pochodzą ze strony www.ir63.org/index.html.

 M.1915 Pickelhaube , skórzany hełm z pomalowanymi na szaro blaszanymi okuciami.

Preußen Mannschaften Dunkelblau Waffenrock. Kurtka munduru wyjściowego oficera IR63

M.1898 Seitengewehr , pierwszy bagnet do karabinu M.1898 Mauser.

Karabin Mauser 98

Ładownica na naboje. 

Żołnierz w pełnym rynsztunku

CKM Maschinengewehr 08/15 posiadał lufę niewymienną, chłodzoną wodą.

Rzeczy niezbędne, które posiadał każdy żołnierz:)

Niektórzy pewnie preferowali już papierosy

Taschenlampe. Latarka

Żołnierz IR63 z latarką przypiętą do munduru

Na podstawie:

https://www.ir63.org/index.html

https://fotopolska.eu/

http://www.polskaniezwykla.pl/

https://pl.wikipedia.org/wiki/Thomas_Myrtek

https://polska-org.pl/

 

                         XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

 

Wojsko w Lublińcu część III

Autor: Piotr Serafin

W związku z napiętą sytuacją polityczną na początku XX wieku, cesarstwo niemieckie sukcesywnie powiększało liczebność swojej armii. Miasta leżące w pobliżu granicy z wrogą im Rosją, czyniono miastami garnizonowymi. Tak więc Lubliniec po raz drugi zaczął pełnić taką właśnie funkcję.

Dworzec w Lublińcu

Dnia 1 października 1913 roku pociągiem o godzinie 9:22, przybył do miasta III-ci Batalion 63-go (4-go Górnośląskiego) Pułku Piechoty z Opola. W jego skład wchodziło 280 żołnierzy i 17 oficerów, zorganizowanych w 4 kompanie.

Zbiórka żołnierzy przed dworcem

Ich uroczyste powitanie i defilada odbyła się na lublinieckim Rynku.

1 październik 1913 r. Powitanie IR63 na Rynku

Ponieważ w tym czasie nie było jeszcze koszar wojskowych, żołnierze zostali zakwaterowani w drewnianych barakach postawionych na placu nowej szkoły elementarnej (Czerwonej Szkoły).

Baraki przed szkołą powszechną (przy Czerwonej Szkole)

Żołnierze 63IR przy barakach w Lublińcu

Kuchnię urządzono w pobliskiej gospodzie należącej do Maxymiliana Baumanna.

Gospoda Maxa Baumanna (dzisiaj róg ulicy Stalmacha i Sokoła)

Zbiórka żołnierzy przed gospodą Baumanna. W tle po lewej budynek elektrowni, po prawej wieża kościoła Św. Trójcy

Kadra oficerska zamieszkała w okazałej kamienicy Königsbergerów przy ówczesnej Rosenbergerstarsse (dzisiaj ul. Mickiewicza).

Kamienica Königsbergerów przy ówczesnej Rosenbergerstarsse

Przy budynku postawiono wtedy charakterystyczną budkę strażniczą i wystawiono wartę.

Dowódca batalionu major Nolda z czasem zamieszkał w nowo wybudowanej kamienicy przy ulicy Hohenzollernstrasse, zwanej później Villa Nolda (obecnie siedziba sióstr Elżbietanek na ul. Sobieskiego).

Villa Nolda

5 października 1913 roku do Lublińca przybył jeszcze V-szwadron 11-go Pułku Strzelców Konnych z Tarnowskich Gór. Jednostkę ulokowano w namiotach i barakach postawionych w pobliżu Cmentarza Żydowskiego, zaś konie umieszczono w stajni po poprzednim garnizonie na dzisiejszej ul. Sokoła.

Dawne XIX wieczne stajnie. Pozostałość po IV szwadronie 14-go Pułku Dragonów wojsk pruskich z 15-go garnizonu ze Strzelec Opolskich (Gross Strelitz). Obecnie ul. Sokoła

Obie formacje wojskowe wchodziły w skład VI Korpusu Armii z siedzibą we Wrocławiu. W Lublińcu według spisu ludności na dzień 15.10.1913 r. obok 4835 cywilnych mieszkańców było aż 760 wojskowych. 10 listopada 1913 roku na placu obok baraków miało miejsce zaprzysiężenie nowych rekrutów. Uroczystości podczas których oficerów obowiązywał mundur galowy rozpoczęły się o godzinie 8:50.

Takie barwy posiadał sztandar 63 Inafenterie Regiment

Kompania flagowa z mieszkania dowódcy batalionu majora Noldy odebrała sztandar i przemaszerowała do kościoła św. Mikołaja.

Kościół św. Mikołaja. Z przodu wieża obserwacyjna straży pożarnej.

Podczas mszy poczet sztandarowy tworzyli porucznicy Reymann i Mickse. Po jej zakończeniu żołnierze przemaszerowali do kościoła ewangelickiego Św. Trójcy, gdzie sztandar przejęli kolejni dwaj porucznicy Schulze i Beyer, aby trzymać wartę podczas następnej mszy rozpoczętej o godzinie 10:00.

Kościół ewangelicki św. Trójcy

Cały czas żołnierzom towarzyszyła orkiestra batalionowa pod przewodnictwem kapitana Corrensa.

Orkiestra 63IR w Lublińcu.

Około godziny 11:00 na placu szkolnym, obok baraków odbyła się właściwa przysięga, którą dowodził porucznik Thomas. 27 stycznia 1914 roku miała miejsce kolejna duża uroczystość związana tym razem z rocznicą urodzin Cesarza Niemiec. Tym razem również odbyły się dwie msze w kościele katolickim oraz ewangelickim. Następnie odbył się przemarsz ulicami miasta zakończony na Rynku, gdzie kontynuowano uroczystości i przemówienia.

Pamiątkowe zdjęcie żołnierzy w Lublińcu

Być może tuż, przed wyjazdem na front

1 sierpnia 1914 r. Niemcy przystąpili do Wielkiej Wojny wypowiadając ją najpierw Rosji, a 3 dni później Francji.

Żołnierze 63IR. Zdjęcie prawdopodobnie wykonane w Opolu

Już 7 sierpnia 1914 roku obie jednostki wchodzące w skład lublinieckiego garnizonu udały się na front francuski. Do naszego miasta nigdy już nie powróciły.

Żołnierze IR63 gdzieś w pierwszo wojennych okopach.

Na podstawie:

Lubliniec, Z dziejów miasta na Górnym Śląsku” – Jan Fikus Senior

Lubliniec, 750 lat historii miasta i mieszkańców” – O. Kniejski, M. Żymierski, S. Ziółek, M. Berbesz

Ziemia Lubliniecka – 3/4/2017” artykuł Andrzeja Musioła i Kajetana Garbeli

https://strategie.net.pl/

Cmentarz Wojskowy w Lublińcu” – Marian Berbesz

Uroczy Lubliniec – zdjęcia Mirosław Gałuszkiewicz

https://www.ir63.org/index.html

 

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

 

Wojsko w Lublińcu część II

Autor: Piotr Serafin

W czasie trwania Powstania Styczniowego w Lublińcu i okolicznych miejscowościach stacjonowało wiele różnych jednostek armii pruskiej. Głównie były to formacje piechoty, jazdy ale też i artylerii. Podpisane wtedy przez Prusy i Rosję specjalne porozumienie (tzw. konwencja Alvenslebena), umożliwiała między innymi przekraczanie pobliskiej granicy obu stronom, w celu ścigania polskich oddziałów.

Umundurowanie wojska pruskiego w tym okresie. Zdjęcie poglądowe.

Często zdarzało się, że oddziały rosyjskie uciekały do Prus pod naporem powstańców. Tutaj były eskortowane przez wojsko pruskie wielokrotnie krocząc przez Lubliniec. Taka eskorta ale w odwrotnym kierunku, miała również miejsce w dniu 14 lutego 1863 roku, gdy Rosjanie w asyście 29 ułanów i jednego oficera, przeszli przez Lubliniec, aby pod Herbami przekroczyć granicę i dalej drogą, która jeszcze nie była zagrożona przez powstańców dotrzeć do Częstochowy. Według niektórych źródeł przed nimi kroczyła jeszcze orkiestra.

Umundurowanie wojsk rosyjskich 1863 r.

Tego typu relacje zamieszczały w tym czasie dwie wrocławskie gazety: „Schlesiche Zeitung” i „Breslauer Zeitung”. Z kolei miała też miejsce sytuacja, gdy przez Lubliniec pod fałszywym nazwiskiem, podróżował do Wrocławia znany dowódca powstańczy – generał Edmund Taczanowski, którego oddział został rozbity przez Rosjan pod Częstochową. O tym z kolei pisała inna z gazet – szczecińska „Ostsee Zeitung”.

Generał Edmund Taczanowski

Także w lutym 1863 roku, stacjonujący w Lublińcu pruski generał-major Othegraven, wysłał przeciwko powstańcom oddział ułanów do Herb, pomagając Rosjanom w tłumieniu powstania.

Rosyjska piechota

Warto też dodać, że kilku mieszkańców Lublińca brało czynny udział w Powstaniu Styczniowym, walcząc po stronie polskiej. Byli to między innymi: August Dobrowolski, Emanuel Josiek, Jan Ważny oraz artysta-rzeźbiarz Józef Pietrzykowski.

Obraz Tadeusza Ajdukiewicza „Scena z powstania styczniowego 1863”

Kolejna znana nam data obecności wojska pruskiego w Lublińcu to rok 1866, kiedy w naszym mieście kwaterę znalazł IV szwadron 14-go Pułku Dragonów wojsk pruskich z 15-go garnizonu ze Strzelec Opolskich (Gross Strelitz). Pozostałości po ich obecności można jeszcze zobaczyć przy ul. Sokoła, gdzie na potrzeby tej jednostki wybudowano stajnię na 100 koni oraz krytą ujeżdżalnię.

Ulica Sokoła. Dawniej stajnie pruskiego wojska

Później w tym przebudowanym budynku zorganizowano małą salę gimnastyczną, w której jeszcze do niedawna ćwiczyły dzieci z klas 1 do 3 „starej, czerwonej szkoły” podstawowej nr 1. Także reszta byłej stajni wykorzystywana jest do dziś, między innymi przez Ochotniczą Straż Pożarną, Lubliniecką Orkiestrę Dętą, czy Uniwersytet Trzeciego Wieku. Po ujeżdżalni stojącej na dzisiejszym placu pomiędzy starą i nową szkołą nie ma już śladu. Kolejna wojna w latach 1870/71 pomiędzy Prusami i Francją spowodowała, że szwadron wyruszył na front. Do Lublińca już nie powrócił.

Atak pruskiej piechoty w czasie wojny z Francją na obrazie Ernsta Zimmera

Wojna zakończyła się druzgoczącą klęską wojsk cesarza Napoleona III. Przed kanclerzem Ottonem von Bismarckiem droga do zjednoczenia Niemiec stała już otworem. Tym razem to na Francję zostały nałożone zobowiązania. Było to między innymi odszkodowanie w postaci niewiarygodnie wielkiej kwoty: 5 mld franków w złocie. Część z tych pieniędzy trafiło na Śląsk wspomagając rozwój tutejszego przemysłu. Do czasu ostatecznej spłaty na terenie północno-wschodniej Francji, stacjonowały wojska niemieckie również utrzymywane przez Francuzów.

Parada Pruskiej Armii w Poczdamie 9 lutego 1894 r  (mal. Carl Röchling)

W kontekście Lublińca piszę o tym dlatego, że eskalacja wzajemnych żądań, kontrybucji oraz poczucia utraconej dumy, czy jakkolwiek to nazwać, wcześniej przez Prusy, a po tym konflikcie przez Francuzów, już niedługo stały się podwaliną wybuchu I wojny światowej oraz do wydarzeń po jej zakończeniu. Te właśnie wydarzenia spowodowały ogromne zmiany w naszym mieście i jego okolicy.

Na podstawie:

Lubliniec, Z dziejów miasta na Górnym Śląsku” – Jan Fikus Senior

Lubliniec, 750 lat historii miasta i mieszkańców” – O. Kniejski, M. Żymierski, S. Ziółek, M. Berbesz

Ziemia Lubliniecka – 3/4/2017” artykuł Andrzeja Musioła i Kajetana Garbeli

https://strategie.net.pl/

https://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_styczniowe

https://pl.wikipedia.org/wiki/1_Pu%C5%82k_Piechoty_Gwardii_Cesarstwa_Niemieckiego

 

                                   xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

 

Część I (do ok. 1820r.)

Autor: Piotr Serafin

Lubliniec nigdy w swej historii, pomimo swojego położenia tuż przy granicy księstwa opolskiego, a z czasem przy granicy państw, nie był atrakcyjnym do złupienia miastem. Nigdy nie był miastem dużym, czy bogatym, nie posiadał jakichś szczególnych ufortyfikowań obronnych, ani też nie był atrakcyjny strategicznie. Przyczyną takiego stanu rzeczy, było jego ulokowanie pośrodku ogromnych lasów, w słabo zaludnionej okolicy, z bardzo utrudnionym dojazdem fatalnymi drogami, prowadzącymi do niego przez okoliczne bagna.

Jednak już w 1305 roku wzmiankowani są w okolicy Liber fundationis episcopatus Vratislaviensis (Księdze uposażeń Biskupstwa Wrocławskiego) – „droniowicz balistariorium”, czyli droniowiccy strzelcy.

Kolejne informacje o wojsku w Lublińcu znajdziemy dopiero w 1775 roku w …księdze zgonów/pogrzebów kościoła Św. Mikołaja.

 

Księgi parafialne kościoła św. Mikołaja w Lublińcu

Z zapisu w dniu 11 września 1775 roku, dowiadujemy się, że w krypcie św. Boromeusza złożone zostały zwłoki rotmistrza Rudolfa Erdmana von Zawadzkiego, z miejscowego szwadronu huzarów należącego do pułku Stefana von Samonogi. W czasie pobytu w Lublińcu, huzarzy rozlokowani byli w domach mieszkańców.

Zapisy w księgach parafialnych kościoła św. Mikołaja, dotyczące pogrzebów, narodzin, chrztów i zawartych małżeństw, żołnierzy kończą się w 1805 r. Było ich całkiem sporo i świadczą o tym, że dobrze zaaklimatyzowali się w naszym mieście. Tylko w latach 1802-1805 żołnierze zawarli 15 małżeństw, z których urodziło się aż 54 nowych mieszkańców Lublińca.

Prawdopodobnie oddział został wysłany na wojnę z Francją, a całkiem możliwe jest również to, że szwadron uczestniczył w przegranej przez Prusy bitwie pod Auerstedt/Jeną, obok opisanego ostatnio mieszkańca Sadowa Ferdinanda von Schilla.

Ferdinand von Schill, mieszkaniec Sadowa, uczestnik bitwy pod Jeną/Auerstedt

Pośrednim skutkiem porażki Prus w tej bitwie, było wkroczenie wojsk napoleońskich. Dnia 30.11.1806r. przybywa więc do Lublińca 12 osobowy oddział francuskich szaserów, pod dowództwem kpt. Peron’a.

Na przełomie 1806 i 1807 roku przez Lubliniec, przemaszerowały na wschód kolejne oddziały wojsk napoleońskich: 2 Pułk Kawalerii Lekkiej i 1 Pułk Dragonów Wojsk Bawarskich. W dniu 18.08.1807 r. odbył się przemarsz przez miasto 12 Pułku Szaserów. W dniach 17-18.08.1807 r. w naszym mieście kwateruje 10-ty Pułk Błękitnych Huzarów, w dniach 23.08.- 08.09. – batalion artylerii konnej, w końcu w dniu 12.12.1807 r. 7 Pułk Zielonych Huzarów. W końcowym okresie konfliktu francusko-pruskiego przez Lubliniec i okolicę, dwukrotnie przechodziła też armia rosyjska.

„Odwrót Napoleona spod Moskwy” Adolf Northern

Najpierw w latach 1813-14, gdy ścigali Francuzów, a później po przegranej przez Napoleona bitwie pod Waterloo 18.06.1815r.

Rannych leczono w lublinieckim szpitalu, gdzie zajmował się nimi chirurg o nazwisku Böchm. Wielu żołnierzy zmarłych wskutek odniesionych ran i wycieńczenia zostało pochowanych na cmentarzach przy kościele Podwyższenia Krzyża Świętego i kościele św. Mikołaja. Ich przepełnienie skutkowało koniecznością otwarcia nowego – dzisiejszego cmentarza parafialnego, na którym pierwsze pochówki odbyły się w 1820 roku.

Chyba pierwsza mapa na której zaznaczono cmentarz parafialny w Lublińcu. Około 1830 rok.

Na pokrycie kontrybucji magistrat musiał wydać z kasy miejskiej 900 talarów i dodatkowo zaciągnąć aż 2700 talarów pożyczki. Strat zwykłych mieszkańców nikt nie jest w stanie policzyć.

Na podstawie:

„Lubliniec, Z dziejów miasta na Górnym Śląsku” – Jan Fikus Senior

„Lubliniec, 750 lat historii miasta i mieszkańców” – O. Kniejski, M. Żymierski, S. Ziółek, M. Berbesz

„Ziemia Lubliniecka – 3/4/2017” artykuł Andrzeja Musioła i Kajetana Garbeli

https://strategie.net.pl/