Konrad Mańka

Konrad Józef Mańka (a właściwie Mainka – nazwisko zostało zmienione po przeprowadzce do Polski) urodził się 2 maja 1915 roku w Dobrodzieniu (wówczas Guttentag) w wielodzietnej rodzinie (Konrad miał 8 sióstr i 3 braci) Piotra (z zawodu krawca) i Marii z domu Weber (wcześniej rodzina mieszkała w Kośmidrach, rodzinnej miejscowości zarówno Józefa jak i Marii – tam urodził się między innymi najstarszy brat Konrada  – Piotr).


Maria i Piotr Mańka (rodzice Konrada)

Po podziale Górnego Śląska w 1922 roku prześladowana przez Niemców rodzina Mańków (gdyż ojciec był członkiem Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego Śląska i uczestnikiem trzeciego powstania śląskiego w 1921 roku), musiała opuścić należący do Niemiec Dobrodzień i w konsekwencji zamieszkała w Lublińcu, gdzie ojciec Konrada, otrzymał pracę woźnego w miejscowym sądzie. Początkowo właśnie w sądzie zamieszkała cała rodzina (znajdowało się tam bowiem mieszkanie dla dozorcy). Jednak kilka lat później rodzina przeprowadziła się do budynku przy dzisiejszej ulicy Żwirki i Wigury,


W tym domu – dzisiaj Żwirki i Wigury 21 –  przez pewien czas mieszkała rodzina Mańków

Jednak po kilku latach, rodzina Konrada po raz kolejny przeniosła się – tym razem do domu przy ulicy Damrota – gdzie mieszkała do zakończenia II wojny światowej.


Dom, w którym mieszkał Konrad Mańka z rodziną w czasie okupacji

W Lublińcu w 1930r.  Konrad ukończył z bardzo dobrym wynikiem Szkołę Powszechną i rozpoczął naukę w zakładzie stolarskim Edwarda Hruzika mieszczącym się przy ulicy Ogrodowej (ze względu na brak środków finansowych nie kontynuował nauki w gimnazjum).


Konrad Mańka – po lewej, przy lipie, zasadzonej w 1923r.

z okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja
przed Szkołą Powszechną

W tym czasie, ucząc się zawodu stolarza, pomagał w budowie łodzi „Iskra”, z którą Zastęp Żeglarski działający przy Hufcu Lubliniec, w 1932 roku, popłynął z Mysłowic do Tczewa, a następnie do Garczyna na Międzynarodowy Zlot Skautów Wodnych.


Łódź „Iskra” w czasie wyprawy do Garczyna w 1932r.

W 1934 roku, zdał egzaminy i uzyskał dyplom czeladnika. Nie mógł jednak znaleźć pracy w swoim zawodzie toteż na jesień 1934r. przeniósł się do Krakowa, gdzie rozpoczął pracę stolarni przy Komisja Dostaw Harcerskich w Krakowie przy Rynku Kleparskim 1. Zajmował się tam między innymi naprawą nart i mocowaniem wiązań. Ze względu na to, że praca w stolarni przy K.D.H była sezonowa wiosną wracał do Lublińca, gdzie do jesieni – pracował jako stolarz w Śląskim Zakładzie dla Głuchoniemych w Lublińcu.


Konrad Mańka w stolarni wraz z Stanisławem Wojciechowskim

Z harcerstwem związał się od najwcześniejszych lat szkolnych. W 5 klasie wstąpił do harcerstwa do II Męskiej Drużyny Harcerskiej im. Adama Mickiewicza, której drużynowym był Alojzy Gajek. Jak w swoich wspomnieniach pisze druh Gajek – „Brał czynny udział we wszystkich pracach i wydarzeniach drużyny. Swoim zapałem i aktywnością wyróżniał się spośród członków II MDH.”


Konrad Mańka (pierwszy od lewej)
podczas obozu w 1931r

II MDH im. Adama Mickiewicza w Lublińcu

Konrad Mańka – stoi trzeci od lewej

Następnie został drużynowym w prowadzonej wcześniej przez druha Stanisława Wojciechowskiego – III Męskiej Drużynie Harcerskiej im. Orląt Lwowskich (działającej później przy nowej szkole, a następnie prawdopodobnie – przy Śląskim Zakładzie dla Głuchoniemych).


Konrad Mańka – stoi po prawej stronie
drużynowy III MDH im. Orląt Lwowskich w Lublińcu


Kartka wysłana i podpisana przez drużynowego III DH im. Orląt Lwowskich,
dh Konrada Mańki do wojewody Michała Grażyńskiego,
z okazji 10-lecia pełnienia przez Grażyńskiego funkcji wojewody (wrzesień 1936r.)

W 1934r. wszedł nawet w skład Komendy Męskiego Hufca ZHP Lubliniec.


Instruktorzy Hufca Lubliniec
Siedzą od lewej: Rudolf Rzemieniecki, Ludwik Klama, Stanisław Wojciechowski, Jan Handy
Stoją od lewej: Paweł Jendrysik, Alfons Kapłonek, Konrad Mańka, Jan Drozdowski

W działalności z młodszymi wykazywał niespożyte siły, wybitne uzdolnienia organizacyjne, zaangażowanie i zdolności pedagogiczne. Wśród podległych mu harcerzy, a także władz, cieszył się ogromnym szacunkiem – był bowiem niezastąpionym organizatorem biwaków, obozów i wycieczek harcerskich.


Konrad Mańka wśród harcerskich przyjaciół w 1934r.

od lewej siedzą: Henryk Gaczek, Alfons Kapłonek i Konrad Mańka

Uczestniczył w Jubileuszowym Zlocie Harcerstwa w Spale w 1935r.


Konrad Mańka na zlocie w Spale w 1935r.

idzie po prawej stronie


Konrad Mańka na Zlocie w Spale w 1935, stoi po prawej stronie

Należał także do Harcerskiego Kręgu Instruktorskiego im. ks. Damrota, prowadzonego przez Ludwika Klamę.


Harcerski Krąg Instruktorski Komendy Hufca Lubliniec
Konrad Mańka siedzi w środku

W październiku 1934r. do Konrada napisała jego siostra – Helena, która wówczas przebywała w domu Zgromadzenia Zakonnego Sióstr Franciszkanek Misjonarek Maryi w Łabuniach. Być może treść tego listu do końca życia stała młodemu Konradowi przed oczyma. A pisała tak: Cieszę się, że pracujesz w harcerstwie, że pokochałeś tą pracę, bo harcerstwo ma i pielęgnuje idee, które może inne stowarzyszenia przerobiły już według dzisiejszego ducha czasu. Jesteś taki młody, widzisz ile nikczemności, egoizmu i fałszu jest w życiu. Rozumiesz to dobrze. Masz pod swem przewodnictwem drużynę młodych chłopców – młodych dusz któremi kierujesz by prowadzić ich i chronić od zepsucia. Czyż tyś się kiedyś zastanowił, Bracie, jak wielki to obowiązek, z którego trzeba będzie kiedyś zdać rachunek? Nie możesz więc wątpić czy też na co się przydasz, bo potrzeba dusz ofiarnych, które nie patrząc na to czy praca ta zajmująca czy nudna, zawsze idą naprzód z wiarą, poświęceniem się dla bliźnich, a dobrem przykładem i życiem pociągną wielu za sobą. Cóż z tego, że może nie będzie się widziało od razu owoców swej pracy. Będzie się narażonym czasem na drwiny i śmiech. Bóg, który wszystko liczy, najmniejszą ofiarę uczynioną z myślą o nim kiedyś sowicie wynagrodzi (…)”.

W 1938 roku został powołany do odbycia służby wojskowej. Pełnił ją najpierw w 74 Górnośląskim Pułku Piechoty, a następnie jako wyróżniający się żołnierz został przeniesiony do jednostki reprezentacyjnej i jak się we wrześniu 1939r. okazało bojowej – Komendy/Miasta Stołecznego Warszawy czyli do Batalionu (Baonu) Stołecznego. Tu zastała go wojna. Wraz z macierzystą jednostką brał udział w obronie stolicy. Wzięty do niewoli niemieckiej zdołał uciec z transportu i wkrótce wrócił do Lublińca, by znów podjąć pracę w Zakładzie dla Głuchoniemych. Po przekształceniu Zakładu w ośrodek dla dzieci wyższych urzędników niemieckich, przeniósł się do przedsiębiorstwa budowlanego. Podjął też działalność konspiracyjną.


Krzyż wykonany najprawdopodobniej
w Śląskim Zakładzie Głuchoniemych przez Konrada Mańkę

W listopadzie 1940r. roku został zaprzysiężony i został zastępcą sztabu tajnej organizacji „Orzeł Biały” (funkcję kierownika sztabu pełnił Ludwik Klama, były komendant Hufca Lubliniec). Pełnił też funkcję łącznika między Lublińcem, a Katowicami, gdzie mieścił się sztab organizacji. Konrad z całą energią werbował ludzi do działalności podziemnej, organizował kolportaż konspiracyjnych druków, gromadzenie broni i materiałów wybuchowych do planowanych akcji sabotażowych. Wiele czasu poświęca też na werbowanie do walki z okupantem starszych harcerzy.

 

Wiosną 1940r. do organizacji został wciągnięty, z zadaniem zorganizowania w OOB odcinka pracy wojskowej, Józef Bartocha, były oficer 74 Górnośląskiego Pułku Piechoty oraz 25 Pułku Piechoty w Piotrkowie Trybunalskim. Bartocha był także kolegą szkolnym Konrada Mańki, zaś ich ojcowie pracowali razem (obaj byli także powstańcami śląskimi). Nikt nie mógł wiedzieć wówczas, że Bartocha od jesieni 1939r. jest aktywnym współpracownikiem Gestapo ps. „Karman” i w zamian za wydanie członków OOB – jego ojciec zostanie zwolniony z obozu do którego został wysłany.

Wczesnym rankiem – 18 grudnia 1940r. Niemcy aresztowali 46 członków działających w Organizacji Orła Białego na terenie powiatu lublinieckiego.  Wszystko wskazuje na to, że Gestapo podczas aresztowania korzystało z listy imiennej członków Organizacji, którą za namową Józefa Bartochy, mimo wyraźnego zakazu i sprzeciwu ze strony Ludwika Klamy, sporządził Konrad Mańka. Spis ten umieścił w skrytce mieszącej się w ubikacji na podwórzu swojego domu przy ulicy Damrota 11, w której od początku działalności w podziemiu przechowywał także i inne materiały konspiracyjne. O liście znajdującej się w skrytce wiedział tylko Mańka, Klama i Bartocha.

Niemcy aresztowali w tym dniu ok. 2 tys. Polaków, w tym wielu harcerzy, m.in. komendanta konspiracyjnej Śląskiej Chorągwi Harcerzy: Józefa Pukowca.

Spośród konspiracyjnego aktywu lublinieckiego aresztowani zostali wówczas m.in.: Ludwik Klama, Henryk Malcherek, Paweł Jendrysik, Józef Lisoń.

Tak chwile aresztowania opisuje jedna z sióstr Konrada – Jadwiga: „I tak 18 grudnia kiedy tata wychodził do kościoła na roraty, przed godziną 6 (rano), Gestapo już miało obstawione wszystkie domy i naszego tatę wrócili. Weszli do mieszkania, Konrada wyciągnęli z łóżka, ręce skuli łańcuszkiem i pilnowali go. Inni robili rewizję w domu, a potem na podwórku. Tato musiał wszystko otwierać, a oni z karabinami szli za nim. Jak weszli do ubikacji, która była na dworze, to gestapowiec wsunął rękę pod sedes z boku i wyciągnął papiery. W międzyczasie wrócili z podwórka, a mama ubierała Konrada bo chcieli go zabrać w pidżamie. Potem zabrali Konrada, a potem przyszli po tatę”.

Podczas aresztowania jak wspomina córka Emilii Mańki (Teresa Kurek Makarska) Konrad ściągnął z szyi – łańcuszek z medalionem, w którym znajdowało się zdjęcie jego dziewczyny – Elżbiety (najprawdopodobniej poznanej w Krakowie) i wcisnął do ręki mamie (medalion ten – jako jedna z nielicznych pamiątek, przechowywana jest w rodzinie po dziś dzień).


Jedna z nielicznych ocalałych pamiątek po Konradzie
– wisiorek/koperta, w którym znajdowało się zdjęcie ukochanej Elżbiety

By dowiedzieć się o losy syna – Piotr Mańka zatrudnił prawnika dr. Teichera.

Konrad Mańka pod zarzutem przynależności do tajnej organizacji mającej na celu oderwanie Śląska od Rzeszy, był przetrzymywany w więzieniu w Lublińcu, a następnie Opolu. Bity podczas śledztwa nie ujawnił żadnych istotnych informacji. Podczas pobytu w Opolu pracował jako stolarz w warsztatach więziennych, skąd udzielał pomocy innym osadzonym. W 1942 został przewieziony do więzienia w Katowicach.

W czasie pobytu Konrada w więzieniu w Katowicach siostra jego mamy  – Augusta, która mieszkała w Siemianowicach, dowoziła i odbierała od niego brudną bieliznę.


Wnętrze więzienia w Katowicach w 1933r

Jemu oraz Ludwikowi Klamie, Pawłowi Jendrysikowi i Henrykowi Malcherkowi zarzucano udział w działaniach przeciwko narodowi i państwu niemieckiemu. Konkretnym przejawem tej działalności miała być służba kurierska oraz przewożenie konspiracyjnych materiałów szkodzących hitlerowskiej Rzeszy.


Konrad Mańka

Podczas rozpoczętego 13 marca 1942 roku procesu Konrad Mańka, broniąc współtowarzyszy, przyznał się do zakazanej przez okupanta działalności i całą winę wziął na siebie. W ostatnim liście do rodziców pisał: „Mateczko i Ojcze! Bądźcie silni […] Wziąłem na siebie wielki ciężar, ale tego wymaga ode mnie mój obowiązek[…] Nie splamiłem swoich rąk żadną zbrodnią, największym szczęściem jest umierać za swoich przyjaciół… O Boże przyjm moją duszę w Twoje ręce!!!.”


Fragment ostatniego listu Konrada do swoich rodziców

Trwający od 13 marca do 23 czerwca 1942 roku proces zakończył się skazaniem Konrada Mańki na karę śmierci. Tak opisuje ten moment siostra Konrada: „Od adwokata dowiedzieliśmy się kiedy będzie rozprawa sądowa. Pojechał tata i Marysia, bo ona pracowała koło Katowic. Gdy byli na korytarzu Gestapowcy zacierali ręce i byli zadowoleni. Ale tata z Marysią widząc ich zachowanie, poszli na podwórze i stanęli tam gdzie miał być prowadzony, aby się razem widzieli. I jak Konrad szedł pokazał ręką pod szyję, kara śmierci…”.

Wyrok poprzez ścięcie został wykonany w dniu 14 lipca 1942 roku o godz. 5.30. Prawdopodobnie miało to miejsce w osobnym parterowym budynku z czerwonej cegły bez okien, który przylegał do gmachu więzienia mieszczącego się przy ulicy Mikołowskiej w Katowicach, na prawo od głównej bramy wejściowej. Gilotyna której użyto do tego celu – zwana w więziennym slangu „czerwoną wdową”, od jej ostrza zginęły w czasie wojny 552 osoby. Dzisiaj gilotyna ta jest jednym z eksponatów Muzeum Śląskiego.


Gilotyna, na której ścięto Konrada Mańkę

Władze niemieckie nie wydały ciała rodzinie. Nie znane jest miejsce, gdzie został pochowany, być może jego ciało zostało wywiezione i skremowane w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu, tak zrobiono z ciałem ściętego miesiąc później harcerza Józefa Pukowca. Istnieje też możliwość, że ciało Konrada Mańki pochowano na cmentarzu w Bogucicach, w nocy 15 lipca 1942r. czego świadkiem miał być grabarz p.Markiewka. W obwieszczeniu informującym społeczeństwo Katowic o wyroku, stwierdzono, iż Konrad Mańka brał udział w działalności polskiej tajnej organizacji i wysoce niebezpiecznie spiskował przeciwko rzeszy niemieckiej.

I po raz kolejny warto oprzeć się na wspomnieniach siostry Konrada, a pisała tak: „(…) Długo nie czekali, wyrok wykonali i napisali do gazety, że 14 zostało ściętych, ale każdy w różnych politycznych sprawach. 15 lipca było napisane w gazecie, ani byśmy nie wiedzieli, tylko sąsiadka brała gazetę i tam wyczytała i Konrada.

Potem było dane chłopcu od pani Strużykowej rozwiesić 30 plakatów wielkości 50 x 70 cm – czerwone z czarnymi napisami. Chłopak który je zawieszał musiał je przykleić, więc tam gdzie nikogo nie było  – to przykleił i podarł, jeden zostawił dla siebie, a 2 dla nas”.

W Lublińcu nie pozwolono odprawić mszy pogrzebowej za Konrada. Toteż rodzina zamówiła mszę – za Józefa Mańkę – tak miał Konrad na drugie imię. Siostra w swoich wspomnieniach pisze – że w tym czasie odbywała się także msza w kościele Ojców Oblatów – jednak była to msza weselna – Józefa Bartochy…

W swoim ostatnim liście Konrad Mańka pisze:  „Zgłoście się po moje rzeczy tu w więzieniu w Katowicach i pieniądze, których tu mam 77 marek i parę fenigów.” Jak wspomina Teresa Kurek, gdy do rodziny dotarł list z Katowic o odebranie tych rzeczy z więzienia, rodzina tak bardzo obawiała się, że Niemcy będą chcieli uwięzić także ojca Konrada, że nie pozwoliła mu jechać – w zamian pojechała siostra Konrada – Maria.

Społeczeństwo Lublińca nie zapomniało złożonej przez Konrada Mańkę ofierze życia w walce z niemieckim okupantem. Bezpośrednio po wojnie, już w marcu 1945 roku, rynek miejski przemianowany został na Plac im. Konrada Mańki.

W 1960 roku na wniosek Rady Pedagogicznej Miejska Rada Narodowa w Lublińcu podjęła decyzję o nadaniu Państwowemu Zakładowi Wychowawczemu dla Dzieci Głuchych w Lublińcu imię Konrada Mańki (obecnie Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy).

 

Uroczystość nadania imienia odbyła się 28 stycznia 1961r.Uroczystość w 1961r. w sali gimnastycznej Zakładu,
w centrum mama Konrada Mańki – Maria Mańka

Przy ulicy Damrota 11, gdzie mieszkał Konrad Mańka, w 1982r. mieszkańcy miasta Lublińca ufundowali tablicę pamiątkową.


Uroczystego odsłonięcia tablicy pamiątkowej poświęconej Konradowi
Mańce dokonują siostry harcerza – Gertruda Kupka w obecności:
Marii Kinder, Anieli Wieczorek i Emilii Kurek (stoją od lewej strony)

Rok wcześniej w 1981r. w Liceum im. Adama Mickiewicza w Lublińcu (obecnie Zespoł Szkół nr 1 im. Adama Mickiewicza w Lublińcu,) otwarto Izbę Tradycji, w której jedna ze stałych części wystawy – poświęcona był Konradowi Mańce.


Fragment gabloty – wystawy poświęconej Konradowi Mańce,
znajdującej się w otwartej w Liceum lublinieckim Izbie Tradycji w 1981r.

Pamięć Konrada Mańki uczczono także w Dobrodzieniu, gdzie się urodził i w Koszęcinie – gdzie spotykał się z członkiem Organizacji orła Białego – Alojzem Janeczkiem (Rekinem) podczas okupacji. W obu tych miejscowościach nazwano jedną z ulic – imieniem Konrada Mańki.


Ulica Konrada Mańki w Koszęcinie

Ulica Konrada Mańki w Dobrodzieniu

Także wśród harcerzy, pamięć o bohaterskim druhu Konradzie, była żywa. Szczególnie w okresie powojennym (do 1949r), podczas obozów (gdyż Konrad Mańka został zamordowany 14 lipca), organizowano specjalne apele. Historia Konrada Mańki – pojawiała się podczas gawęd przy ognisku. Za Konrada Mańkę odprawiano mszę i przeprowadzano w szkołach akademie ku jego czci. Tuż po wojnie istniał pomysł  – nadania Hufcowi Lubliniec jego imienia, jednak nie wyszedł on poza sferę projektów.


1946r. Szkoła Podstawowa nr 1

– akademia harcerska poświęcona pamięci Konrada Mańki

W 2018 roku, staraniem Komisji Historycznej Hufca Lubliniec, na pomniku znajdującym się na placu Pawła Golasia, odsłonięto tablicę pamiątkowa poświęconą harcerzom i harcerkom Hufca ZHP Lubliniec, którzy zginęli w czasie II wojny światowej. Wśród wymienionych z imienia i nazwiska osób znalazł się również Konrad Mańka.



Odsłonięcie tablicy pamiątkowej na pomniku przy Placu Golasia w 2018r.

W tym samym czasie przy wsparciu Starostwa w Lublińcu – Komisja Historyczna Hufca Lubliniec wydała broszurę zatytułowaną – „Losy harcerzy i harcerek Hufca ZHP Lubliniec w latach 1939-1945” opracowana przez druha Bartłomieja Zbączyniaka i druhnę Katarzynę Myrcik (korekta), w której znalazł się biogram Konrada Mańki.


Broszura „Losy harcerzy i harcerek Hufca ZHP Lubliniec w latach 1939-1945”

14 listopada 2020r. Komisja Historyczna Hufca Lubliniec przy wsparciu Starostwa Lublinieckiego wydała komiks „Konrad Mańka – Bądźcie silni”, który powstał na podstawie scenariusza druha Bartłomieja Zbączyniaka, oraz przy współpracy ze znanym grafikiem i twórcą komiksów historycznych panem Marcinem Opiłowskim. Premiera komiksu odbyła się  – ze względu na pandemię online. Zaś komiksy trafiły do harcerzy Hufca Lubliniec oraz mieszkańców miasta.

Komiks jest dostępny także w formie pdf – do pobrania za darmo.
Kliknij poniżej by pobrać komiks.

We wrześniu 2021r. Szczep „Milenium” rozpoczął akcję bohater i zakończył ją 28 maja 2022r. Tego dnia przyjął za swojego bohatera druha Konrada Mańkę. Olbrzymi wkład w realizację tego zadania miała ówczesna komendantka Szczepu „Milenium” druhna phm. Kinga Stawecka.



Realizacja przez Szczep Milenium  – akcji bohater 2022-2023




Uroczystości nadania imienia Konrada Mańki – Szczepowi Milenium w maju 2022r.

25 października 2023r. w Lubitece – Bibliotece Miejskiej w Lublińcu odbyło się spotkanie z mieszkańcami miasta, podczas którego druh Bartek Zbączyniak opowiedział o druhu Konradzie Mańce.


W listopadzie 2023r. dwójka harcerzy Szczepu „Milenium”: Oskar Demarczyk i Seweryn Jerominek przy współpracy z druhem Bartkiem Zbączyniakiem opracowali regulamin Harcerskiej Odznaki Turystycznej „Śladami druha Konrada Mańki”, a także przygotowała znaczek dla nowej odznaki.

By poznać regulamin odznaki – Śladami druha Konrada Mańki
kliknij poniższe zdjęcie

Opracowane na podstawie:
Ziemia Lubliniecka – nr 3-5/2015
Ziemia Lubliniecka – nr 3 2020r. – Tablice pamiątkowe Ziemi Lublinieckiej (XI) – Sebastian Ziółek

Harcerstwo na terenie miasta Lublińca w latach 1920-1949 – Janusz Bula (2000)
Kronika I Drużyny Harcerek im Królowej Jadwigi w Lublińcu
Kronika obozowa – Międzyzdroje 1948r, prowadzona przez Jerzego Antczaka
Michał Lis – Konrad Mańka, Szkice Lublinieckie
Wspomnienia – Alojzy Gajek
Wspomnienia – Jadwiga Mańka
Wspomnienia – Teresa Kurek Makarska
Wspomnienia – Urszula Stolarek
Wspomnienia – Regina Wieczorek
List – siostra Helena, październik 1934r.

Zdjęcia:
Ziemia Lubliniecka – nr 3-5/2015
Zbiory prywatne – Krzysztof Zbączyniak
Zdjęcia własne – Bartłomiej Zbączyniak
Harcerstwo na terenie miasta Lublińca w latach 1920-1949 – Janusz Bula (2000)
Harcerze Śląscy – film dokumentalny 1973r.
Zbiory prywatne – Alojzy i Marcin Gajek
Zbiory prywatne – Krzysztof Korkus

Zbiory prywatne – Teresa Kurek Makarska
Zbiory prywatne – Sebastian Ziółek