Wczytywanie teraz
×

Wymyślne hełmy, piękne ryzality – słów kilka o epoce baroku w Lublińcu

Jak wiemy, okres średniowiecza zakończył się burzliwie, a cezurą dla postawienia granicy tej epoce było wiele wydarzeń, między innymi początek reformacji w nadłabskim mieście Wittenberga. Jak się okazało, wkrótce przyspieszenie miało pojawić się także w architekturze. Początkowo z powodu niszczenia wyposażenia kościołów przejmowanych przez protestantów od katolików, co było związane z tworzeniem świątyń surowych. Jednak jedna z potężnych, niemieckich rodzin monarszych – Habsburgowie, znalazła w tym sposób na zbudowanie własnej pozycji. I zamiast kościoły ogałacać, postawiła na kontrreformację, czyli walkę z prądami wprowadzającymi nauki Marcina Lutra i innych twórców reformacyjnych. Istotnym elementem kontrreformacji było budowanie nowych świątyń, bogatszych, bardziej wymyślnych w formie, przełamujących w swym bogactwie ale i w formach nawet okres odrodzenia. Nic dziwnego, że styl panujący między XVI a XVIII wiekiem został nazwany barokiem, od portugalskiego barocco, perły o nieregularnym kształcie. I wcale nie było to wówczas określenie pozytywne, bo początkowo barok uznawany był za styl… kiczowaty.
W zasadzie, najbardziej znany motyw architektoniczny Lublińca – hełm dzwonnicy kościoła św. Mikołaja w Lublińcu jest najlepszym przykładem baroku. Budowano wówczas często zwieńczenia wież o wymyślnych, dynamicznych formach i taki jest też hełm fary górującej nad naszym miastem: w kształcie gruszkowym, pięknie pofalowany. Nagrania z drona podczas programu „Mikrokosmosy”, który zrealizowaliśmy w tym roku pokazały jednak duże uszkodzenia tego zabytku.
Hełm wieży kościoła św. Mikołaja w Lublińcu (na drugim planie)
Mało kto wie, ale wieżę (a może więcej wież?) o podobnych kształcie posiadał dawniej także zamek lubliniecki. Pierwotnie określany jako fortalicium, w czasach panowania rodzin Cellarych i Garnier został przebudowany i stał się pałacem.
Lubliniecki zamek
A, że przebudowa miała miejsce w epoce baroku, to zastosowano wówczas także rozwiązania tamtego stylu – a zatem także i hełmy były barokowe. Pokazują to grafiki Bernarda Wernhera z około 1750 r. które, choć różnią się od siebie, zgodnie wskazują, że zwieńczeniem zamku była wówczas wieża z hełmem podobnym do tego z kościoła św. Mikołaja. Obecność takiej wieży potwierdza także wykonany znacznie później rysunek Bruno Gogolina na podstawie fotografii sprzed 1892 r.
Rysunki Bernarda Wehnera przedstawiający lubliniecki zamek okresu baroku
Barok niewątpliwie przylgnął do lublinieckiego zamku. W kolejnych okresach był on ponownie przebudowywany, natomiast obecnie po jego wieży(ach) nie ma już śladu. Największa przebudowa miała miejsce w latach 1892 – 1893, a zatem w czasach schyłku historyzmu i początków modernizmu. Przebudowa została przeprowadzona przez państwo pruskie, które zamek wykupiło, by zorganizować w nim szpital. Chciano wówczas podzielić budowlę na dwie części, aby można było lepiej zorganizować pracę szpitala, ale także drogi ewakuacji. Stąd zlikwidowane zostało w tamtych czasach wejście główne oraz dobudowane zostały dwa boczne ryzality (czyli występy z lica w elewacji budynku od kilkudziesięciu centymetrów do kilkakrotności tej wielkości, jednak mniejszy niż wielkość bocznego skrzydła budowli) ze schodami i drzwiami wyjściowymi.
Zwieńczenie ryzalitu
Oba ryzality zachowały się do czasów obecnych. Oba są zbudowane w nawiązaniu do barokowej formy zamku, są jednak późniejsze. Ich styl to już neo-barok, czyli są elementem historyzującym. Zwieńczenie ryzalitów jest zdecydowanie w stylu barokowym: są to wolutowe zwieńczenia z ornamentem pasowym zakończonym kwiatami oraz liśćmi akantu (interpretacja Urszuli Zgorzelskiej). W licu szczytu północnego umieszczono z kolei pruskiego orła prowincji śląskiej. Dzięki temu, pomimo przebudowy, nasz zamek zachował całkiem niezłą spójność stylistyczną.