Władysław Neubauer (Niegolewski)
Władysław Neubauer urodził się 21 listopada 1900r. w rodzinie Wojciecha i Katarzyny z domu Oleszewskiej w kaszubskiej wsi – Wielkie Chełmy (okolice Chojnic). Od 7 roku życia uczył się w szkole ludowej w Małych Chełmach. Edukacje zakończył w 1914r. Przez kolejne 4 lata pomagał rodzicom w pracy. W 1918r. został wcielony do armii niemieckiej. Po zakończonej wojnie – znów wspierał rodziców w pracy.
W 1920r. wstąpił do wojska polskiego do 62 pułku piechoty, gdzie został przydzielony do kompanii łączności. Wraz z pułkiem walczył pod Berdyczowem, Glinianką i Zambrowem. Po zakończonej wojnie z bolszewikami skierowany na kurs telefoniczny (1921r), a następnie zbrojmistrzów (1922r).
Latem 1922r. Neubauer został przeniesiony do 15 Wielkopolskiego Pułku Artylerii Lekkiej stacjonującego w Bydgoszczy. W tym też czasie Neubauer zawarł w Brusach (niedaleko rodzinnych Chełmów Wielkich) związek małżeński z Marianną(Marią) z domu Płachecką, z którą będzie miał czwórkę dzieci: Władysława, Henryka, Marię i Irenę.

17 listopada 1922r. zostaje zwolniony do rezerwy. Rok później w czerwcu 1923r. wstępuje w szeregi Policji Państwowej. Przez kolejne 3 lata będzie służył w okolicach Wilna i najprawdopodobniej wypełniał zadania związane z ochroną granicy. W 1926r. zostaje powołany KOP – Neubauer wraca do Brus. Tym razem zostaje przyjęty do Ekspozytury nr III Oddziału II Sztabu Generalnego w Poznaniu (czyli do służby wywiadowczej).

W styczniu 1927r. podczas przeprowadzania akcji wywiadowczej na granicy polsko-niemieckiej został aresztowany i wkrótce skazany przez sąd niemiecki w Berlinie na 2 lata ciężkiego więzienia, z którego został zwolniony w listopadzie 1929r.
Kolejny etap w życiu Władysława Neubauera to wstąpienie do Straży Granicznej. Neubauer w 1929r. został wysłany do Komisariatu Straży Granicznej „Lubliniec” i skierowany na Placówkę Kokotek.

W listopadzie 1932r. na własną prośbę Neubauer został przeniesiony do II linii Komisariatu „Lubliniec” (zamieszkał w Lublińcu przy ulicy Wesołej, później przy ulicy Żwirki i Wigury).

Władysław Neubauer był wyróżniającym się strzelcem wśród lublinieckich strażników granicznych. Cyklicznie zdobywał tytuł „strzelca bardzo dobrego”. We wrześniu 1935r. wraz z kolegami zdobył Strzelecką Nagrodę Przechodnią Inspektoratu Granicznego Częstochowa.

Tuż przed wybuchem II wojny światowej rodzina Neubauera (wraz z innymi rodzinami strażników i policjantów) została ewakuowana do Włoszczowej. Po wkroczeniu Niemców do miejscowości, przewiezieni przez nich z powrotem do Lublińca.
Władysław Neubauer wraz z innymi strażnikami granicznymi Komisariatu Lubliniec – zapewne realizował 1 września postawione przed nim zadania – niestety nie wiemy jakie. Wiemy za to, że tak jak grupa żołnierzy 74 Gpp – dotarł aż pod Kowel, gdzie został aresztowany przez Sowietów. Udało mu się jednak zbiec i w listopadzie wrócił do Lublińca.
Mimo, że był na wpisany na „Specjalną księgę gończą dla Polski” (Sonderfahndungsbuch Polen), czyli tzw. listę proskrypcyjną „wrogów Rzeszy” nie został uwięziony z tego powodu przez Niemców(wielu mieszkańców powiatu lublinieckiego nie miało takiego szczęścia).
Za to w grudniu 1940 r. został aresztowany (wraz z innymi osobami) i osadzony w lublinieckim więzieniu – jako zakładnik. Zasada jaką kierowali się Niemcy, a stosowali ją w na terenie powiatu lublinieckiego przez cały okres okupacji, zakładała uwięzienie (w Lublińcu) kilkudziesięciu mieszkańców na krótki okres i w przypadku rozruchów, ataków czy napaści na Niemców – likwidację tych zakładników podczas publicznych egzekucji (najczęściej przez powieszenie) lub jeżeli nic się nie wydarzało – zwolnienie ich z więzienia i na ich miejsce osadzenie kolejnych. Neubauer miał szczęście i w styczniu 1940r. wrócił do rodziny.
W 1940r. Władysław został aresztowany po raz kolejny, tym razem z synem Henrykiem i przewieziony do więzienia w Opolu. Powodem było posiadanie ukrytych odbiorników radiowych. Władysława Neubauera w kwietniu 1941r. zwolniono z więzienia, zaś Henryka przewieziono najpierw do Wadowic, a następnie do Oświęcimia (do młodzieżowego obozu pracy).
Od 1941r. Neubauer pracował w kaletańskiej fabryce papieru „Natronag”. W 1943r. Władysław został wdowcem, bowiem w czerwcu tego roku, po długiej chorobie, zmarła jego żona – Maria.

Tuż po przejściu frontu w styczniu 1945r. zarówno Władysław jak i jego syn – weszli w skład samodzielnej grupy wojskowej dla Miasta i Powiatu Lubliniec zwanej także Strażą Miejską, której zadaniem było pełnienie służby wartowniczej i patrolowej dla ochrony zakładów przemysłowych przed prawdopodobną dywersją ze strony cofających się oddziałów niemieckich. Grupa ta została rozwiązana w lutym 1945r.
Jak to się stało, że od marca do grudnia 1945r. Władysław Neubauer pracował jako referent w Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego – tego nie wiem. Być może podobnie jak część osób należącej do utworzonej w styczniu i zlikwidowanej w lutym przez UB Straży Miejskiej – dostał rozkaz by w te struktury przeniknąć (podobne rozkazy otrzymali żołnierze Armii Krajowej). Fakt, że w pod koniec 1945r. został z tego stanowiska zwolniony – co zbiega się z czystkami w PUBP w Lublińcu – może o tym świadczyć (o wymianie pracowników zadecydowała „góra”, gdyż działalność PUBP w Lublińca nie przynosiła oczekiwanych rezultatów, a związane to było z zbyt małym zaangażowaniem pracowników w tropieniu „wrogów władzy ludowej”).
Po odejściu/zwolnieniu z PUBP – Władysław Neubauer otrzymał pracę w Urzędzie Miejskim w Lublińcu, a w latach 50-tych aż do emerytury był pracownikiem MPGiK i jako pracownik tegoż przedsiębiorstwa miejskiego kierował (okresowo) letnim basenem w parku miejskim.

1947r. Neubauer ożenił się po raz kolejny. Tym razem z panią Heleną z domu Lipińską(z tego związku będzie miał córkę Jadwigę).
Warto jeszcze wspomnieć o epizodzie jakie rozegrał się w 1948r. kiedy to jego syn Henryk uciekł z Oficerskiej Szkoły Broni Pancernej i Wojsk Samochodowych w Poznaniu w której odbywał przeszkolenie i przekroczył granicę polsko-niemiecką podając się za urodzonego w Dobrodzieniu – uciekiniera z Polski, niemieckiego pracownika kopalni na Bobrku w Bytomiu (Herberta Knosalę). Henryk został zmuszony do powrotu do kraju, sugestią, że jeżeli tego nie zrobi jego ojciec Władysław Neugebauer zostanie wywieziony na Syberię. W 1950r. po powrocie do kraju Henryk został skazany na karę śmierci – za zdradę i szpiegostwo. Władysław robił co mógł by uratować syna. Karę Henryka zamieniono na 15 lat więzienia we Wronkach, a po 5 latach w 1955r. zwolniono.
W latach 50-tych zarówno ojciec jak i syn – zmienili nazwisko na Niegolewski. Za pewne przy wyborze nazwiska kierowali się postacią Kazimierza Niegolewskiego – pierwszego polskiego starosty lublinieckiego. Jaki był jednak powód tej zmiany? Tego nie wiem. Najprawdopodobniej stało się to ze względu na niemiecko brzmiące nazwisko Neubauer – które mogło po przejściach Henryka – niebezpiecznie przypominać jego historię i uniemożliwić mu, jak i ojcu w dalszym funkcjonowaniu w realiach PRL-u(to jednak moje domysły).
Władysław Neubauer za udział w wojnie bolszewickiej został odznaczony: Medalem Pamiątkowym za Wojnę 1918–1921, Medalem Dziesięciolecia Odzyskanej Niepodległości, Srebrnym Krzyżem Zasługi, Krzyżem Niepodległości z Mieczami. Otrzymał także: Honorowy Krzyżem Plebiscytowym i Odznakę Honorową Polskiego Czerwonego Krzyża.

Władysław Neubauer zmarł w 10 kwietnia 1971 roku i został pochowany na cmentarzu parafialnym w Lublińcu.

Na podstawie:
Archiwum Straży Granicznej w Szczecinie
Informacje oraz zdjęcia pozyskane od rodziny


