Uroczysko Kałużyńskie – zimą
Kiedyś opisywałem uroczysko Kałużyńskie na południowym krańcu Starego Strzebinia. Wróciłem tam ponownie, gdyż tak bywa w przyrodzie, że co chwila coś się zmienia. Niezwykłą ciekawostka przyrodniczą jest rozlewisko zamarznięte, błyszczące się w blasku wschodzącego księżyca i zachodzie słońca. Są tam dwa lodowiska każde po 0,80 ha. Jedno ma kolor rdzawy, drugie jest błękitne.

Postaram się opisać jak to jest, że nie ma stawów a są lodowiska pokaźnych rozmiarów. Wypływający strumyk z szczelin wapienia woźnickiego w Bukowcu ma początek na polu, później wody toczą się już w lesie na łące Kobyła i tam żłobią koryto w niebieskich glinach polodowcowych. Woda wpływa do stawu w uroczysku Kałużyńskie. Odpływająca woda z stawu nie trafia do rowu tylko rozlewa się po torfowisku porośniętym trzcinami i turzycami o pow. 70 na 120 mb. Część wody magazynowana jest w gąbce torfowej głębokiej na 180cm, co roku złoże narasta 2milimetry. To pozwala ustalić wiek jej na 900 lat. Nadmiar wody w torfowisku odpływa na koszoną łąkę i tam zamarza tworząc lodowiska.

Nadchodzą ferie zimowe i polecam to ciekawe miejsce dzieciom. Lód się nigdzie nie załamie po pod spodem jest łąka. Resztki wody, której mróz nie zatrzymał wpływają do lasu, tam wcinają się w piaski sandrowe i meandrując w Dubielach łączą się z rzeką Graniczną.




