U źródeł Małej Panwi
Dziś przy cudownej pogodzie odwiedziłem początek wypływającej naszej najpiękniejszej rzeki Małej Panwi. Wracam w te miejsce i za każdym razem coś innego odnajduje, coś co mnie fascynuje, krajobraz kulturowy agrarny. Obszar charakteryzuje się pagórkami głębokimi rozczłonowanym dolinami, rwącymi potokami. Odnajdujemy tu sporo drobnych strumyków szemrzących w kamieniach, które tworzą bystrza i niewielkie wodospady.

Jesteśmy na Garbie Woźnickim, z którego widać w promieniu kilkudziesięciu kilometrów między innymi: Jura Krakowsko Częstochowska, którą mamy pod nogami, a która na kilkadziesiąt metrów wcina się pod progiem. Pasmo wzniesień zbudowane jest z wapieni górnotriasowych powstałych z wodnych osadów sedymentacyjnych morskich przesyconych węglanem wapnia wydzielonych z wody. Dlatego brak skamieniałych muszli, ramienionogów, kałużnic w odróżnieniu od Garbu Tarnogórskiego, gdzie na polach jest sporo skamielin, gdyż osady morskie powstały z zwierząt.

Na uwagę zasługują wychodnie skały macierzystej oraz stosy kamieni zebranych z pól podczas prac ziemnych.

Ciekawostka tzw. rosnące kamienie to tak zwane polnioki, które niska temperatura wysadza i rolnicy zbierają je.

Podobnie jak na północ od Lubszy tak i tu można natrafić w Cynkowie obok kościoła na żwiry połomskie naniesione przez lodowiec na płaskowyżu cynkowskim, widoczne odsłonięcie.


Mała Panew – wypływa z kotliny kilkoma strumykami po 200b . znika w szczelinach, by po 700 mb. wypłynąć syfonem. Ma kierunek południowy potem skręca na wschód, wpływa do lasów Tarnogórsko Lublinieckich.

Dodatkowa atrakcją poznawczą jest architektura wiejska tak zwana ulicówka, przy której są jeszcze zabudowania z kamienia wapiennego i drewna oraz kapliczki słupowe.



