Wędzina (Wendzin/Windeck) to wioska w powiecie lublinieckim, w gminie Ciasna, nad rzeką Liswartą. Po podziale Górnego Śląska Wędzina – wówczas nazywana Wendzin, nie została przyłączona do Rzeczpospolitej (wynik Plebiscytu: 257 za Polską, 237 za Niemcami). Aż do 1931r. dzieci mieszkańców Wędziny, a także Kowia(wówczas już przysiółku Wędziny), którzy uważali się za Polaków – musieli posyłać swoje dzieci do szkoły niemieckiej.

Szkoła niemiecka w Wędzinie
Była to, duża, trzyklasowa szkoła w centrum wsi, która zapewniała dobre warunki do nauki wszystkim wędzińskim dzieciom (Wędzina liczyła w tym czasie około 820 ludzi, w tym 236 zamieszkiwało Kowie).
W Wędzinie działało co prawda koło Polsko Katolickiego Towarzystwa Śląskiego, które prowadził Maciej Grutza (liczyło ono 27 członków) jednak nie mogło ono zastąpić szkoły.
16 marca 1931r. za sprawą mieszkańców Kowia oraz Polskiego Towarzystwa Szkolnego, na Kowiu utworzono – Prywatną Mniejszościową Szkołę Polską. Uroczystość ta miała miejsce w domu Franciszka Gorzołki (gdyż tutaj początkowo odbywały się lekcje). Warto tutaj zwrócić uwagę na to, że otwarcie szkoły nie było równoznaczne z otwarciem budynku szkolnego – ten powstał nieco później. Początkowo nie zamierzano wcale budować szkoły, tylko wynająć pomieszczenie na salę szkolną od rolnika Karola Chutsche, jednak ze względu na problemy jakie się zaczęły w związku z tym pojawiać, pomysł ten zarzucono.
Jak to się stało, że szkoła polska na Kowiu powstała dopiero w 1931r. a nie wcześniej?
Po pierwsze, państwo niemieckie niechętnie realizowało zapisy konwencji genewskiej, co do udzielania zgód na działalność szkół mniejszościowych polskich na terenie Śląska, a w 1926r. rozpoczęło wręcz ich zamykanie. Dopiero gdy w grudniu 1928r. gdy rząd niemiecki wydał „Ordynację dotyczącą uregulowania szkolnictwa dla mniejszości polskiej”, przystąpiono do tworzenia prywatnych polskich szkół mniejszościowych. Po drugie, dwie duże organizacje propolskie działające na terenie Niemiec – Związek Polaków w Niemczech i Związek Polskich Towarzystw Szkolnych nie prowadziło wspólnej polityki szkolnej i miało o niej różne wyobrażenie.
Wróćmy jednak do Wędziny, czy raczej do Kowia. Pomysł powstania tam szkoły zakiełkował być może już późną wiosną 1930r. Niestety nie udało się tego jednak uczynić wcześniej, za sprawą braku odpowiedniego lokalu. Gdy się już to udało, prawie pół roku później – zapisało się do niej 28 dzieci z 34, które podlegały obowiązkowi szkolnemu. Naukę w szkole powierzono – doświadczonemu już wówczas, bo 46 letniemu, sprowadzonemu z Polski (a uczącemu przez krótki czas na Kaszubach, w okresie przedplebiscytowym, w szkole polskiej w Pluskach) – Marianowi Karaśkiewiczowi. Niestety, 10 dni po otwarciu szkoły, 24 marca 1931r. Karaśkiewicz został dotkliwie pobity i wyrzucony ze swojego mieszkania (jego pokój znajdował się w domu rolnika Jana Kosalii) przez przeciwników szkoły w tym sołtysa – Tomasza Kosallę. Zagrożono mu, że jeżeli pojawi się ponownie we wiosce – zginie. Odprowadzono na stację kolejową, po czym zmuszono go do odjazdu. Sprawa ta otarła się o sąd i pół roku później stała się bardzo medialna. Pisały o niej gazety zarówno w Niemczech jak i w Polsce.
Tymczasem miejsce Karaśkiewicza zajął urodzony w Chorzowie Rufin Sieroń, który wcześniej zakładał szkolę polską w Koloni Łomnickiej (szkołę zlikwidowano w lutym 1931r).

Rufin Sieroń – nauczyciel Szkoły Polskiej na Kowiu
Jesienią 1931r. (być może już i latem) zaczęto też stawiać drewniany budynek szkolny (starania o zgodę na budowę rozpoczęto już w styczniu 1931r, jednak co chwila dochodziło do obstrukcji, a to sąsiedzi mieli pretensje o zbyt dużą bliskość planowanego budynku do granicy ich działki, a to Landrat celowo wysłał dokumenty do niewłaściwej instancji, a to wreszcie celowo przedłużano moment mierzenia parceli).


Budowa budynku Szkoły Polskiej na Kowiu – wrzesień 1931r.
Powstawał on nie jako szkoła, ale jako budynek prywatny, drewniany barak – na terenie, który został szkole sprzedany przez Franciszka Gorzołkę – Związkowi Polskich Towarzystw Szkolnych w Niemczech, część środków na szkołę przekazał Związek Polaków w Niemczech. Oficjalnie budynek szkoły (składającej się z jednej sali lekcyjnej i dwóch pomieszczeń dla nauczyciela na poddaszu) – został oddany do użytku w listopadzie 1932r. Na uroczystość przybyli – Jan Baczewski (prezes Polskiego Towarzystwa Szkolnego w Niemczech) oraz Jan Wawrzynek (prezes Śląskich Kół Śpiewaczych na Opolszczyźnie).

Budynek Polskiej Szkoły na Kowiu – wydaje się, że to zima 1932r.
jak widać na zdjęciu wokół szkoły prowadzone są jeszcze prace porządkowe
By nie dopuścić do otwarcia polskiej szkoły – strona niemiecka rozpoczęła także budowę na Kowiu – nowej szkoły niemieckiej (budynek miał być już oddany do użytku w lutym 1931r. W budynku mieściła się jedna sala lekcyjna i kilka pomieszczeń dla nauczyciela). W efekcie czego w miejscowości liczącej niecały tysiąc mieszkańców, działały aż do 1939r. 3 szkoły (2 niemieckie i jednak polska).
Począwszy od 1931r aż do lutego 1939r. do Polskiej Prywatnej Szkoły Mniejszościowej na Kowiu – uczęszczało średnio 16 dzieci. W szkole w latach 1931-1934 działała szkoła dokształcająca dla uczniów, którzy ukończyli polską szkołę mniejszościową. Działo się tak dlatego, że absolwenci polskich prywatnych szkół mniejszościowych nie mogli uczyć się w średnich szkołach niemieckich (władze nie udziały im zgód).

Świadectwo ukończenia Prywatnej Mniejszościowej Szkoły Polskiej
Antoniego Obłąga z 1934r.
u dołu świadectwa podpis Rufusa Sieronia
Za sprawą Rufina Sieronia w szkole działała zespół przysposobienia rolniczego oraz świetlica młodzieżowa.

Rufus Sieroń, stoi po lewej stronie z uczniami Polskiej Szkoły na Kowiu,
na tle budynku szkolnego – 1933r.
Przy szkole powstaje amatorski zespół teatralny.

Aktorzy amatorzy z teatru działającego przy Szkole Polskiej na Kowiu
występujący w przedstawieniu „Wesele w Kucobach”
W 1935r. obowiązki kierownika szkoły przejmuje po Sieroniu(który zostaje usunięty przez administrację niemiecką) – Bernard Jeżewski (urodzony w Hamborn, okolice Duisburga), który prócz świetlicy szkolnej, prowadzi przy szkole – Towarzystwo Śpiewacze, a także zakłada drużynę harcerską.
Drużyna harcerska z Kowia – należała do Związku Harcerstwa Polskiego w Niemczech i składała się z 18 harcerzy. Jeżowski był ich drużynowym. Na obozy letnie wyjeżdżali do Myśliny i Gwoździan.
Jeżewski prowadził w szkole kursy języka polskiego dla młodzieży szkolnej i pozaszkolnej. Odbywały się one w miesiącach jesienno-zimowych, dwa razy w tygodniu po 2 godziny. Przykładowo w roku szkolnym 1937/38 w Wędzinie, wzięło w nich udział 13 osób.

Budynek Szkoły Polskiej w Kowiu – 1937r.
najprawdopodobniej przed szkołą stoi jej kierownik Bernard Jeżewski
Jak można prześledzić w lokalnych gazetach za sprawą szkoły polskiej w Wędzinie organizowane są przeróżne uroczystości patriotyczne, czy to z okazji Święta 3 Maja, czy związane z osobą Marszałka Piłsudskiego. Patriotyczne akcenty pojawiały się także na zebraniach z rodzicami, które przybierały formy akademii, czy podczas świąt kościelnych – takich jak św. Stanisława Kostki, lub Maryi Królowej Korony Polski.
Szkołę Polską na Kowiu zlikwidowano w lutym 1939r., gdy okazało się, że liczba uczniów szkoły spadła do 3. Na nieszczęście dla szkoły – czwórka dzieci Franciszka Gorzołki, po jego śmierci (w 1939r.) mimo, zapisu w testamencie – samego Gorzołki, że jego dzieci nadal mają uczęszczać szkoły polskiej, została przeniesiona do szkoły niemieckiej.
Na początku lat 60, powstał Powiatowy Komitet Odbudowy byłej Szkoły Polskiej na Kowiu, wśród których znalazł się Józef Sabok, Ludwik Markowiak czy była uczennica szkoły pani Maria Gruca. Budynek odrestaurowano, zgromadzono w nim wiele pamiątek z czasów działalności szkoły, między innymi: świadectwa szkolne, zdjęcia, książki szkolne, a nawet Kronika Szkoły. Na ścianach zawisły zdjęcia okolicznych szkół polskich działających w latach 30-tych w Kucobach, Borkach Wielkich i Łagiewnikach Małych. Świetlicę/Muzeum Pamiątek uroczyście oddano do użytku – 3 września 1961r. (dzień wcześniej przed szkołą odbyło się ognisko – spotkanie młodzieży z powstańcami i byłymi uczniami szkoły). Wśród uczestników tego wydarzenia byli mieszkańcy okolicznych wsi, działacze Związku Polaków w Niemczech, powstańcy z powiatu lublinieckiego, harcerze, młodzież szkolna. W części artystycznej wystąpił zespół amatorski kopalni „Szombierki”, a także Orkiestra Dęta MRN z Dobrodzienia.

Szkoła Polska na Kowiu – szkic z 1961r.
Niestety losy budynku szkoły od tego momentu są bardzo słabo udokumentowane. Po zakończeniu wojny w szkole utworzono Muzeum Szkoły Polskiej. Jednak nie znany jest ani czas powstania tej placówki, ani czas kiedy zakończyła swoją działalność. O tym, że szkoła taką funkcję pełniła przypomina dzisiaj nazwa ulicy przy której się znajduje – Muzealna, a także widokówka, którą wydano w latach 70-tych.

Zdjęcie budynku Szkoły Polskiej na Kowiu,
w czasie gdy działało w niej Muzeum Szkoły Polskiej
Po likwidacji Muzeum, budynek sprzedano w prywatne ręce i znajduje się w nich po dzień dzisiejszy.

Budynek dawnej Szkoły Polskiej na Kowiu – 2005
przemalowany na biało, oryginalnie ściany miały kolor żółty
Na podstawie:
Teodor Musioł – Publiczne Szkoły Powszechne Mniejszości Polskiej na Śląsku, Opole 1961
Teodor Musioł – Polskie Szkolnictwo Prywatne na Śląsku Opolskim 1930-1939, Kraków 1962
Fotopolska
Stanisław Wasylewski – „Na Śląsku Opolskim”, Katowice 1937r.
Trybuna Robotnicza nr 213 z 1961r.
Gazeta Kłobucka nr 23 z 1961r.
Gazeta Częstochowska, 1961, R. 6, nr 35
Nad Wartą, 1965, R. 8, nr 1
Tyrol Józef, „Nad Liswartą i Potokiem Jeżowskim”, Ciasna 2002r