Wczytywanie teraz
×

Postmodernizm w Lublińcu

Niedawna sprawa wyburzenia galerii handlowej Solpol we Wrocławiu uruchomiła ogólnopolską debatę odnośnie zachowania postmodernistycznych obiektów, które powstały w okresie transformacji ustrojowej i gospodarczej Polski. Oto po 1989 roku wraz z nadejściem demokracji i gospodarki rynkowej w społeczeństwie pojawiły się nadzieje na bardziej dostatnie czasy, większą różnorodność i mniej siermiężności w życiu publicznym. Miało to też odzwierciedlenie w architekturze: prądy postmodernizmu, które nastały (jak zresztą sama nazwa wskazuje) po okresach modernizmu i postmodernizmu funkcjonalnego (w Lublińcu głównie bloki z wielkiej płyty), miały zwłaszcza w takich postkomunistycznych krajach jak Polska przynieść po prostu odprężenie.
Także w Lublińcu powstało kilka budynków zbudowanych według nowych prądów architektonicznych. Dla mnie najciekawszymi realizacjami (powstałymi też w różnym czasie) są trzy z nich: po pierwsze, kościół pw. św. Teresy Benedykty od Krzyża (Edyty Stein) na lublinieckim Steblowie.
Jest to obiekt powstały tuż po transformacji ustrojowej, konsekrowany pod koniec 1991 roku (budowa trwała od 1985 r.). Choć trudno uznać, że budowniczy kościoła mogli przeczuwać zbliżającą się transformację i upadek komunizmu, kościół na Steblowie świetnie wpisał się w ówcześnie panujące trendy architektoniczne. Powstał w prądzie tak zwanego postmodernizmu historyzującego, który w pewien sposób czerpie ze stylów historycznych. Jest on kościołem salowym, w którym znajdziemy kilka elementów nawiązujących do gotyku, takich jak na przykład okna typu łukowego czy wyodrębnione prezbiterium ze ścianami zbudowanymi na kształt takich zawierających pilastry. Później dobudowana dzwonnica, łącząca łuki z trójkątnymi dachami, choć miała intencję nawiązywać do bryły kościoła, w moim odczuciu wprowadza do otoczenia sporo klimatu… japońskiego, z uwagi na mocno specyficzną geometrię zadaszeń nad dzwonami.
Kolejny przykład budownictwa postmodernizmu w Lublińcu to Centrum BIS. Powstało ono po południowej stronie ul. K. Miarki, naprzeciwko Poczty. Do budowy Centrum, które miało być nowoczesnym budynkiem mieszkalno – usługowym przystąpiono w drugiej połowie lat 90-tych (dokładnej daty niestety nie znam). Budowa sporego obiektu trwała dość długo (co było obiektem żartów wielu ówczesnych lubliniczan), poszczególne jego części oddawane były w różnym czasie, ale obecnie Centrum stanowi już jedną ukończoną całość. Bryła centrum zaprojektowana została, podobnie jak kościół Edyty Stein – bardzo bezpiecznie, z nawiązaniem do niektórych elementów historycznych. Przede wszystkim zasadniczym założeniem budynku jest przypominanie nowoczesnej pierzei kamienicznej, czyli ciągu kamienic stojących przy ulicy. Budowa pierzei była podstawą urbanistyki miast na przestrzeni bardzo wielu lat. W Centrum BIS poszczególne segmenty przypominają osobne kamienicę stojące właśnie w jednej pierzei, na jednym kwartale. Jedna z takich „kamienic” posiada dominantę w postaci wieżyczki.
Ostatni budynek, powstały już we wczesnych latach dwutysięcznych – zrywa z historyzowaniem. Odrzuca bezpieczne budownictwo postmodernistyczne lat 90-tych, stawiając przede wszystkim na przeszklenia i pewne elementy dekonstruktywizmu, czyli prądu starającego się budynki zdefragmentować. Bo w budynku dawnej gazowni mamy może jeszcze dość nieśmiałą, ale jednak ważną próbę połączenia elementów szklanych i murowanych. Te pierwsze wystają niejako z murowanej bryły, są kanciaste (zwłaszcza ściany szklanej klatki schodowej nad wejściem głównym do budynku). Na uwagę zwraca również sporych rozmiarów, przeszklona ściana zachodnia obiektu. Budowanie takich dużych, przeszklonych elementów podkreślało postęp w budownictwie tamtych czasów. Przeszklenia były symbolem mody i zasobności inwestora.
Największe przeszklenie w Lublińcu, robiące wrażenie do dziś, mieści się na tyłach jednej z kamienic przy ul. Damrota, obecnie zaadaptowanej na przedszkole. Kamienica ta zmodernizowana została również na przełomie lat 90-tych i dwutysięcznych i pierwotnie mieścił się tam Bank Gospodarstwa Żywnościowego (BGŻ S.A.).
Jeśli chodzi jeszcze o dawną gazownię, funkcję tę budynek ten pełnił relatywnie krótko. Obsługa klientów została tu szybko zamknięta, a budynek stał pusty. Tym bardziej cieszy, że udało się to na powrót zagospodarować i obecnie mieści się tu m.in. Centrum Szkolenia Wojsk Specjalnych.
Na szczęście, w Lublińcu architektura postmodernizmu zdaje się mieć dobrze i nie mamy w przeciwieństwie do innych miast dylematów wyburzania tych budynków. Często natomiast nie rozpatrujemy ich, jako zbyt młodych, jako jakiś istotnych świadków historii rozwoju miasta. To duży błąd. Niewątpliwie świadczą one o tej naszej historii najnowszej.