Opolska Amazonka

Opolska Amazonka – Mała Panew

Część II

Autor: Piotr Serafin

Co jeszcze warto zobaczyć w Krupskim Młynie? Przy ul. Zawadzkiego, drodze prowadzącej do bramy głównej zakładu NITROERG S.A. znajduje się przedwojenny zabytkowy most wiszący. Łączy on brzegi Małej Panwi.

Wiszący most w Krupskim Młynie.

Obok mostu stoi mała kapliczka Św. Józefa. Została zbudowana w roku 1993 w miejscu nieistniejącego już kościoła, a właściwie drewnianego baraku pełniącego funkcję. Nieco dalej stoi dawny budynek administracyjny miejscowej fabryki.

Kapliczka św. Józefa

Na końcu ul. Zawadzkiego, przy bramie głównej Zakładu można obejrzeć kilka tablic informacyjnych ze zdjęciami dokumentującymi jego historię. Skręcam w lewo i przejeżdżam przez kolejny most na Małej Panwi.

Brama wjazdowa zakładu „NITROERG S.A.”

Most przy bramie zakładu. To tutaj podobno znajdował się kiedyś młyn Kruppy – założyciela osady.

Jadę ścieżką rowerową prowadzącą przez dawną bocznicę kolejową. Na budynku po prawej, można odczytać do dziś widoczny napis: „Granica na Odrze i Nysie granicą pokoju”. Po lewej mijam tereny rekreacyjne tego miasteczka: boisko, korty tenisowe, siłownię, oraz park ze sceną.

 Po prawej bocznica kolejowa z napisem na budynku z czerwonej cegły.

Do Kielczy można jechać szosą asfaltową ale zdecydowanie wolę inną drogę. Na wysokości ośrodka zdrowia przy ul. Głównej skręcam w prawo, przez niestrzeżony przejazd kolejowy i następnie leśną drogą, która malowniczo wije się z lewej strony Małej Panwi. Niestety rzeki w tym miejscu jeszcze nie widać, ale po prawej cały czas towarzyszy nam spory, momentami kilkunastometrowy wąwóz którego dnem płynie ta rzeka. Po drodze mijamy sporo wiekowych dębów, ale dopiero na końcu czeka na nas prawdziwa perełka. Tuż przed Kielczą, na skraju lasu rośnie olbrzymi dąb.

Aleja dębów. Droga z Krupskiego Młyna do Kielczy. Po prawej dąb-olbrzym przy wjeździe do Kielczy.

Legenda głosi, że nazwa Kielcza pochodzi od kłów dzikich świń, które licznie występowały w tych lasach. Przez Kielczę jadę ul. Leśną, a potem ul. Dobrego Pasterza. Zatrzymuję się na chwilę przy XIX wiecznej kapliczce poświęconej patronowi Habsburgów, którym jest św. Jan Nepomucen.

Kaplica św. Jana Nepomucena w Kielczy.

Została wybudowana po powodzi, która kiedyś zalała wiele pobliskich wiosek. W roku 1997 woda ponownie wdzierała się do wioski, ale powódź zatrzymała się na wysokości kaplicy. Co roku mieszkańcy wsi gromadzą się wokół niej, aby dziękować Bogu i św. Janowi Nepomucenowi za ochronę przed żywiołem.

Za kaplicą widać na zdjęciu zabudowania dawnej gospody Franza Krawietza. Jeszcze w 2014 roku budynek ten był nieco bardziej okazały. Do dziś pozostał już tylko kawałek zabudowań z prawej strony.

 Gospoda Franza Krawietza. 2014 rok.