Wczytywanie teraz
×

Mundury żołnierzy 63 Infanterie Regiment (Pułku Piechoty) z Lublińca i Opola

Na fotografiach dwa mundury: oficerski oraz żołnierza szeregowego wraz z jego wyposażeniem. Dokładnie takie nosiło pruskie wojsko stacjonujące tuż przed wybuchem I wojny światowej w Lublińcu.

Do umundurowania żołnierzy 63 Pułku Piechoty z Opola i Lublińca należał regulaminowy płaszcz zimowy zapinany na sześć pozłacanych guzików z czerwonymi wyróżnikami na kołnierzu oraz żółtymi naramiennikami z numerem pułku.

Żółty naramiennik żołnierza III Batalionu 63 Infanterie Regiment

Spinał go skórzany pas z ozdobną klamrą oraz podtrzymujące go szelki.

Do pasa z przodu przytroczone są czarne ładownice. W nich żołnierze przechowywali infanteriepatrone 7,9 mm, czyli naboje do karabinu Mauser wz.98.

Na plecach żołnierz piechoty nosił plecak nieco przypominający tornister, do którego skórzanymi paskami przypięte są pałatka oraz metalowa menażka.

Z tyłu na pasie widoczne są pozostałe niezbędne żołnierzowi przedmioty: chlebak, manierka, saperka oraz bagnet do karabinu.

Całość uzupełnia charakterystyczne nakrycie głowy, czyli pikielhauba wprowadzona rozkazem króla Fryderyka Wilhelma IV w 1842 roku.

Realia I wojny światowej bardzo szybko zweryfikowała nieprzydatność na polu bitwy tego elementu wyposażenia żołnierzy. Była wykonana z twardej skóry barwionej na czarno, z wysokim połyskiem, wzmocnionej metalowymi elementami, z których najbardziej charakterystycznym był szpikulec.

W pierwszowojennych okopach chroniła głowę prawdopodobnie jedynie przed deszczem. W warunkach polowych na pikielhaubę nakładano specjalny pokrowiec wykonany z materiału.

Oprócz szpikulca najbardziej rozpoznawalną częścią tego nakrycia głowy był duży, ozdobny ornament na przodzie hełmu, oznaczający przynależność żołnierza.

Bardzo szybko jeszcze w trakcie trwania Wielkiej Wojny pikielhauby zastąpił stahlhelm M 1916. Te pozostawały w użyciu w celach reprezentacyjnych. Poszczególne formacje posiadały różne szpice, które początkowo służyły do mocowania ozdobnych pióropuszy.

Piechota miała ostro zakończone szpice, a np. artylerzyści kule.

Pikielhauba artylerzysty 57 Pułku III Batalionu artylerii Polowej z Gliwic

Mundur oficera – dowódcy 63 PP z Opola z medalami. Wśród nich między innymi odznaczenie za wojnę francusko-pruską z lat 1870-1871.

*******************************************************************************************

Kilka zdań o piechocie III Batalionu 63-go IR z Lublińca

W związku z napiętą sytuacją polityczną na początku XX wieku Cesarstwo Niemieckie, sukcesywnie powiększało liczebność swojej armii. Miasta leżące w pobliżu granicy z wrogą im Rosją, czyniono miastami garnizonowymi. Tak stało się także w przypadku Lublińca.

Dnia 1 października 1913 roku pociągiem o godzinie 9:22 do miasta przybył III Batalion 63-go (4-go Górnośląskiego) Pułku Piechoty z Opola. W jego skład wchodziło 280 żołnierzy i 17 oficerów, zorganizowanych w 4 kompanie. Ich uroczyste powitanie i defilada odbyła się na lublinieckim Rynku.

Ponieważ w tym czasie nie było jeszcze koszar wojskowych, żołnierze zostali zakwaterowani w drewnianych barakach postawionych na placu nowej szkoły elementarnej (Czerwonej Szkoły).

Kuchnię urządzono w pobliskiej gospodzie należącej do Maxymiliana Baumanna.

Kadra oficerska zamieszkała w okazałej kamienicy Königsbergerów przy ówczesnej Rosenbergerstarsse (dzisiaj ul. Mickiewicza).

Przy budynku postawiono wtedy charakterystyczną budkę strażniczą i wystawiono wartę.

Dowódca batalionu major Nolda z czasem zamieszkał w nowo wybudowanej kamienicy przy ulicy Hohenzollernstrasse, zwanej później Villa Nolda (obecnie siedziba sióstr Elżbietanek na ul. Sobieskiego).

5 października 1913 roku do Lublińca przybył jeszcze V-szwadron 11-go Pułku Strzelców Konnych z Tarnowskich Gór. Jednostkę ulokowano w namiotach i barakach postawionych w pobliżu Cmentarza Żydowskiego, natomiast konie umieszczono w stajniach po poprzednim garnizonie na dzisiejszej ul. Sokoła.

1 sierpnia 1914 r. Niemcy przystąpili do Wielkiej Wojny, wypowiadając ją najpierw Rosji, a 3 dni później Francji. Już 7 sierpnia 1914 roku obie jednostki wchodzące w skład lublinieckiego garnizonu udały się na front francuski. Do naszego miasta nigdy już nie powróciły…