Wczytywanie teraz
×

Max Ring – zapomniany malarz z Lublińca

Max Ring urodził się 7 stycznia 1857r w Lublińcu. Pochodził z niemiecko-żydowskiej rodziny, która osiedliła się w tym mieście na początku XIX-wieku. Był drugim synem Simona Ringa, przedsiębiorcy górniczego z Katowic oraz Selmy z domu Dresdner. Oprócz synów państwo Ringowie doczekali się jeszcze dwóch córek: Anny i Flory (obie urodzone w Lublińcu). Zapewne coś więcej niż zwykła zbieżność nazwisk łączyło rodzinę malarza z Benjaminem Emilem Ringiem, który w owym czasie prowadził w narożnej kamienicy przy rynku handel skórami i wyrobami skórzanymi.
Trudno powiedzieć, w jakich okolicznościach młody Max odkrył w sobie artystyczne powołanie, wiemy natomiast, iż jego kariera rozpoczęła się wraz z wyjazdem do Berlina, gdzie rozpoczął studia na tamtejszej Akademii Sztuk Pięknych. W II połowie XIX wieku stolica państwa pruskiego, a następnie Cesarstwa Niemieckiego przyciągała wielu Górnoślązaków o wyższych aspiracjach. Powiadano nawet, iż „co drugi Berlińczyk jest Ślązakiem”. Działał tam także inny Max Ring (1817-1901), literat i dziennikarz, kronikarz życia towarzyskiego Berlina, a do tego również Górnoślązak. Wracając jednak do naszego malarza – wiemy, iż w tym czasie zaliczył on pobyt w Rzymie, gdzie spędził grudzień 1878 roku. Wizyta w Wiecznym Mieście – nawet krótka – dawała możliwość zapoznania się z zabytkami antyku i dziełami mistrzów renesansu, co uważano za niezbędny składnik wykształcenia artysty. Echem podróży do Italii może być przypisywany Ringowi obraz ,,Romans”, ukazujący miłosne spotkanie młodego neapolitańskiego rybaka i nimfy morskiej – nereidy.
Max Ring (przypisywane) – Romanze (Romans)
Dalsza edukacja malarza przebiegała następująco: w latach 1880-1884 studiuje w Akademii Drezdeńskiej, następnie podejmuje naukę w Akademii Sztuk Pięknych w Karlsruhe. Uwieńczeniem wieloletnich studiów stanie się pobyt na sławnej paryskiej Académie Julian w 1894 roku. Tak długiemu dochodzeniu do artystycznej dojrzałości malarz zawdzięczał będzie świetne opanowanie akademickiego warsztatu. Po powrocie do Niemiec Max Ring zwiąże się z Berlinem, któremu pozostanie wierny aż do śmierci, która nadeszła 23 listopada 1925 roku.
Max Ring – Portret starszego brodatego mężczyzny, olej na płótnie, 49 X 39 cm
Max Ring nie był artystą oryginalnym, poruszał się w obrębie nieco już wówczas przebrzmiałej akademickiej konwencji, ale kręte ścieżki edukacji malarskiej, terminowanie u wielu mistrzów – od twórców scen historycznych, jak Theodor Grosse, po portrecistów, spośród których wymienić należy Leona Pohle – zapewniły mu biegłość w malarskim rzemiośle. Uwidaczniało się to zwłaszcza w jego portretach, cechujących się dużym realizmem i starannym oddaniem zarówno cech fizycznych modela, jak i materii ubioru.
Max Ring – „Portret dziecka”, olej na płótnie, oprawiony, sygnowany i datowany
Konterfekty pędzla Ringego posiadały także walor reprezentacyjności, nie dziwi zatem, iż – jak podaje jeden z niemieckich leksykonów sztuki – zdobiły one swego czasu wnętrza Łódzkiej Izby Przemysłowo-Handlowej oraz sale ratusza w Legnicy.
Max Ring – Portret eleganckiej damy, 1922, olej na płótnie, 106 x 78 cm
Oprócz portretów Ring malował również sentymentalne obrazki o tematyce rodzajowej, które musiały trafiać w ówczesne gusta, bowiem jedna z jego prac – ,,Zmierzch” – przedstawiająca w łagodnie rozerotyzowany sposób śpiącą dziewczynę – została zamieszczona jako drzeworyt w wydanej w 1887 roku w Berlinie publikacji „Sztuka nowoczesna w drzeworytach mistrzów według obrazów i rzeźb słynnych mistrzów współczesności”.
Zwielicht (Zmierzch) – drzeworyt R. Bonga według obrazu Maxa Ringa, 1887
Niestety sława przemija, a wielu słynnych za życia mistrzów pędzla po śmierci popada w zapomnienie. To spotkało również Maxa Ringa, któremu niemieckie kompendia sztuki poświęcają łącznie nie więcej niż kilka zdań, zaś w polskojęzycznej literaturze fachowej jego nazwisko właściwie się nie pojawia. Na prace lublinieckiego artysty można od czasu do czasu natrafić na stronach internetowych portali aukcyjnych; znalazłem również informację, iż pewne jego obrazy znajdują się w kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie.
Portret dziecka, olej na płótnie, sygnowany „Ring” w prawym dolnym rogu
Jeżeli istotnie tak jest, to zapewne dzielą one los prac innych górnośląskich malarzy, nie opuszczając magazynów muzealnych. W tej sytuacji zrozumiały staje się wysunięty niedawno postulat utworzenia w Muzeum Śląskim w Katowicach odrębnej galerii malarstwa górnośląskiego XIX-wieku. Być może pozwoliłoby to odkryć na nowo i odpowiednio wyeksponować także twórczość Maxa Ringa, czego sobie i wszystkim zainteresowanym sztuką Lubliniczanom życzę.
Sygnatura Maxa Ringa