Ksiądz Antoni Hodys
Odrodzenie niepodległej Polski w listopadzie 1918 roku obok niewątpliwej radości przyniosło naszym przodkom również wiele zagadnień, którym należało nadać kierunek oraz pytań, na które należała jak najszybciej udzielić odpowiedzi. Trzeba było zatem „skleić” trzy różne systemy prawne, gospodarcze, szkolne, słowem cywilizacyjne. Należało przedsięwziąć działania nakierowane na stworzenie społeczeństwa czującego więź z nowo powstałą Polską jako swoją Ojczyzną.
Rozpatrując społeczeństwo II Rzeczypospolitej najbardziej rzucającym się w oczy aspektem jest wielonarodowość i idąca często za nią różnorodność religijna. Chcąc scalić mentalnie polskie społeczeństwo wprowadzono, np. w wojsku, koncepcję tzw. eksterytorialnego rozdzielnika poborowych. Wprowadzono służbę w garnizonach znacznie oddalonych od rodzinnych terenów, które dodatkowo różniły się w wielu aspektach pod względem kulturowym. Obrazując powyższe stwierdzenie Górnoślązacy służyli w formacjach Korpusu Ochrony Pogranicza na Kresach Wschodnich, a poborowi narodowości ukraińskiej czy białoruskiej byli kierowani na Śląsk. Tym drugim, nie powierzano pewnych służb co predestynowało ich do pułków piechoty. W województwie śląskim były to głównie 73 pp w Katowicach, 74 Gpp w Lublińcu i 3 PSP w Bielsku. Eksterytorialna koncepcja lokowania poborowych pociągnęła więc za sobą problem opieki duszpasterskiej nad żołnierzami greckokatolickimi i prawosławnymi. Rozwinięcie tego tematu w kontekście Lublińca wymaga odrębnego artykułu, a powyższe wprowadzenie ma służyć jedynie przedstawieniu sylwetki kapelana „lublinieckich” grekokatolików ks. Antoniego Hodysa.
Antoni Hodys urodził się 5 listopada 1901 roku w Stryju w rodzinie Gabriela i Heleny z Motylewskich (miał młodszego brata – Włodzimierza ur. w 1905r.).

Ukończył gimnazjum w Stryju i zdał egzamin maturalny 8 czerwca 1922 roku.

Następnie próbował zapisać się do greckokatolickiego seminarium duchownego we Lwowie, ale nie został przyjęty z powodu braku wolnych miejsc. Przez rok pracował na polach naftowych w Ripnie i ostatecznie został przyjęty do Greckokatolickiej Akademii Teologicznej we Lwowie 25 października 1923 roku. Po ukończeniu studiów teologicznych otrzymał święcenia kapłańskie z rąk metropolity Andrieja Szeptyckiego kapłaństwa 17 czerwca 1928 roku.
Kilka lat później, w 1936, uzyskał stopień magistra na Wydziale Teologicznym UJ na podstawie pracy „Kościół Garnizonowy pod wezwaniem św. Agnieszki w Krakowie”.


Oczywiście, i to powinno wyraźnie wybrzmieć, ks. Hodys był duchownym obrządku wschodniego zwanego greckokatolickim, co oznacza pełną łączność z papieżem przy jednoczesnym zachowaniu odrębności w liturgii i niektórych aspektach dyscypliny kościelnej. Co to znaczy? Otóż nasz bohater był księdzem diecezjalnym (archidiecezji lwowskiej), stąd według prawa kanonicznego dla Kościołów wschodnich duchowni ci nie są zobowiązani do celibatu (bezżeństwa). Ks. Hodys skorzystał z tego prawa żeniąc się (z pewnością przed 1928, czyli przed święceniami kapłańskimi) z Ireną Olgą Sprinz. Małżonkowie doczekali się bliźniaków: syna Jerzego (1936-1984) oraz córkę Zenobię (1936-1995). Do tych zawiłości należy jeszcze dodać, że prawdopodobnie był on również księdzem posiadającym zezwolenie na sprawowanie liturgii w rycie łacińskim, czyli, używając języka kościelnego, był birytualistą, co będzie szczególnie ważne w czasach amerykańskich.
1 lipca 1928 roku ks. Hodys był wikariuszem w Kamionce Strumiłowej. Aktywnie angażował się w życie kulturalne Ukraińców. Był członkiem lokalnego stowarzyszenia edukacyjnego „Prosvita”, wspierał ukraińskie przedszkola, a także założył oddziały Apostolstwa Modlitwy i Bractwa Dobrej Śmierci.

Od 1929 był katechetą w tamtejszym gimnazjum (Państwowym Gimnazjum im. Kornela Ujejskiego) ze statusem nauczyciela kontraktowego. Oczywiście, uczył uczniów należących do obrządku grekokatolickiego.
![]()

Po kilku latach kapłaństwa związał się szczególnie z wojskiem, jednocześnie przenosząc się do Krakowa na studia. W Krakowie – jako kapelan grekokatolicki dla Okręgu Korpusu Nr V z siedzibą w garnizonie Kraków, objął administrację nad wojskową parafią greckokatolicką pod wezwaniem św. Bazylego z siedzibą w Krakowie.
1 lipca 1934 został mianowany kapelanem wojskowym, co było równe stopniowi kapitana, z uwzględnieniem jego wcześniejszej służby w charakterze oficera. 15 maja 1937 włączono go jako oficera do służby stałej, a następnie przeniesiono do Bielska, wraz z nim przeniesiono siedzibę parafii wojskowej św. Bazylego z Krakowa do Bielska.

Hodys poza administrowaniem parafią wojskową pełnił w Bielsku posługę grekokatolików 3 Pułku Strzelców Podhalańskich.

I tu pojawiają się jego związki z Lublińcem. Wydaje się, że ks. Antoni Hodys (od lat 30-tych) był najbliższym dostępnym dla „lublinieckich” grekokatolików duszpasterzem. Wiemy, że już w latach dwudziestych zauważono problem duszpasterstwa dla tych żołnierzy, o czym świadczy zarówno korespondencja ks. Józefa Dwuceta z kurią biskupią w Katowicach oraz dowódcy lublinieckiego pułku płk. Maksymiliana Marszałka z lublinieckim proboszczem. Wiemy, że przed Świętami Bożego Narodzenia 1927 roku przyjechał do miasta ks. mjr Kusus, stąd dowództwo wystosowało prośbę o możliwości odprawienia Mszy św. dla rzymskich katolików w kościele parafialnym, gdyż w świątyni garnizonowej (kościele pw. Krzyża Świętego) miało się odbyć nabożeństwo unickie. Ale czy ta opieka duszpasterska była systematyczna? Według Jerzego Pelc-Piastowskiego przed każdą Wielkanocą przyjeżdżał do Lublińca duchowny unicki w celu wyspowiadania i odprawienia Mszy św. w rycie wschodnim.
Polska Zachodnia z 24 maja 1936r. podaje, że gdy 21 maja 1936r. (Święto Wniebowstąpienia) odbywa się uroczysta chwila, jaką dla rekrutów 74 Górnośląskiego Pułku Piechoty, było złożenie przysięgi – odbierał ją od żołnierzy wyznania grekokatolickiego ks. Antoni Hodys.
W Archiwum Archidiecezjalnym w Katowicach znajduje się list ks. Antoniego Hodysa, w którym zwraca się z prośbą do bpa Stanisława Adamskiego o udzielenie zgody na wykonanie czynności kapłańskich wobec więźniów lublinieckiego zakładu karnego przy okazji tych samych czynności względem żołnierzy 74 Gpp. Pośrednio dowiadujemy się, że tę samą posługę spełniał już w 1938 roku za zgodą ks. dziekana J. Dwuceta. Widać więc, że nasz bohater w swojej pracy, mówiąc lepiej, trosce duszpasterskiej szedł szeroko chcąc objąć nią zarówno żołnierzy jak i więźniów. Ale archiwalia daję jeszcze jedną informację. 21 maja 1939 roku wysłano z kurii katowickiej pismo do ks. Hodysa, w którym udzielono zgody na posługę w lublinieckim więzieniu do 31 grudnia 1942 roku. Jak wiadomo zgoda ta z kilka miesięcy straciła swoją moc. Nadeszła hekatomba II wojny światowej.
Ks. kpt. Antoni Hodys wziął udział w wojnie obronnej Polski w 1939 roku odnosząc w niej lekkie rany podczas bombardowania Komendy miasta Brody. Jak wielu przekroczył 17 września granice rumuńską i został internowany. W dostępnych biogramach wskazanych jest aż sześć miejsc internowania, w których posługiwał jako kapelan: Babadag, Roșiorii de Vede, Călimănești, Târgu Jiu, Târgoviște, Ploiești. W dwóch ostatnich pracował do końca lutego 1940. 7 kwietnia 1940 ewakuował się do Francji, by 24 tego miesiąca spotkać się z biskupem polowym Józefem Gawliną. Co znamienne był w towarzystwie innego kapelana z Lublińca, człowieka zakochanego w wojsku czyli z ks. Janem Szymałą, którego musiał poznać w czasie swoich pobytów w naszym mieście.

1 maja, przebywając we Francji, objął stanowisko kapelanem ośrodka „San Men Le Grande”. Już w lipcu, po kapitulacji Francji, przedostał się do Wielkiej Brytanii. Tam, od lipca do września, przebywał w obozie oficerskim w Peebles w Szkocji, skąd został sprowadzony do Londynu do pracy w Kurii Polowej. 5 września 1940 r. wziął udział w zebraniu polskich kapelanów wojskowych w Glasgow, w obecności prezydenta na uchodźstwie Władysława Raczkiewicza i innych urzędników. Został awansowany do stopnia majora (starszego kapelana) i przydzielony do pierwszego z trzech korpusów polskich w armii brytyjskiej, pełnił w nim funkcję kapelana Dowództwa Wojsk Polskich w Szkocji. W grudniu 1942 został otrzymał przydział do Polowej Kurii Biskupiej i został ustanowiony referentem/sekretarzem grekokatolickim w tejże oraz kierownikiem działu metrykalnego.
W 1947 roku został przydzielony do pracy jako jeden z sekretarzy biskupa Józefa Gawliny.

Po demobilizacji polscy żołnierze zostali wysłani do obozów przesiedleńczych, a ks. Hodys otrzymał zadanie sprawowania posługi duszpasterskiej wśród nich, a także wśród Ukraińców w brygadach kanadyjskich. Służył Stowarzyszeniu Żołnierzy Ukraińskich w Armii Polskiej, które w 1946 r. stało się częścią Stowarzyszenia Ukraińców w Wielkiej Brytanii (w ramach Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia).

Po raz kolejny został awansowany, tym razem na stopień proboszcza WP – czyli pułkownika.
Po zakończeniu wojny nie powrócił do Polski, ale również nie pozostał w Wielkiej Brytanii. Wyjechał do USA i zamieszkał w Oklahoma City po przypadkowym spotkaniu ordynariusza tego miasta biskupem Eugene Joseph McGuinness, który szukał europejskich misjonarzy do posługi w swojej diecezji. Ostatecznie wyjechał w grupie dwunastu duchownych opuszczając Wielka Brytanię 18 maja 1949.

Po przybyciu do USA pracował przez krótki czas w parafii Holy Angels w Oklahoma City, a od 1950 był kapelanem klasztoru i prefektem w szkole karmelitanek w Villa Teresa, gdzie pracował przez dziewiętnaście lat.

W latach 1969-1981 był kapelanem Mercy Medical Centre of the Sisters of Mercy. Był również zaangażowany w koło Księży Kapelanów Polskich Sił Zbrojnych w Stanach Zjednoczonych.

Wyżej wspomniano o sprawowaniu liturgii zarówno w obrządku łacińskim jak i wschodnim. W Oklahoma City ks. Hodys, na prośbę kolejnych biskupów, prawdopodobnie głównie odprawiał w rycie rzymskokatolickim i jednocześnie ukrywał przed wiernymi fakt swego małżeństwa, co oczywiście było legalne w myśl prawa kanonicznego dla duchownych grekokatolickich, ale mogło być nie zrozumiane przez wielu ludzi. Dowodem na to może być fakt oficjalnego inkardynowania (włączenia) do diecezji Oklahoma City dopiero 8 czerwca 1974 roku, czyli po śmierci jego żony dwa lata wcześniej.
Ks. Antoni Hodys zmarł 28 kwietnia 1981 roku i został pochowany na Resurrection Memorial Cementary w Oklahoma City.

Opracowano na podstawie:
Archiwum Archidiecezjalne w Katowicach, Akta Rzeczowe, sygn. 632.
„Rozkaz Wewnętrzny Biskupa Polowego Wojsk Polskich” 1936.
Rocznik Diecezji Śląskiej (katowickiej) 1938.
Józef Gawlina, In viam pacis. Dziennik Biskupa Polowego Wojska Polskiego 1939-1945, opr. J. Myszor, Katowice 2019.
Chrząszcz, Losy ksiąg metrykalnych parafii wojskowej w Krakowie w czasie II wojny światowej, [w:] „Archiwa, Biblioteki i Muzea Kościelne” 2025, t. 124.
Nir, Status of Polish Priests Iin The United States1956-1977, ‘Studia Polonijne” 2021, t. 42.
Nir, Działalność Koła Księży Kapelanów Wojsk Polskich II wojny światowej w Ameryce i Kanadzie w latach 1949-1958.
Sprawozdanie Dyrekcji Gimnazjum Państwowego im. Kornelia Ujejskiego w Kamionce Strumiłowej za rok szkolny 1930/31, Kamionka Strumiłowa 1931.
Kanclerz, Duszpasterstwo więźniów w Lublińcu w latach międzywojennych, „Ziemia Lubliniecka”. 2017, nr 1.
Kanclerz, Parafia wojskowa w Lublińcu w latach 1922-1939, „Ziemia Lubliniecka”, 2013, nr 1.
Pelc – Piastowski, Szlak Czarnych Orłów, t. 1, Katowice 2002.
Polska Zachodnia nr 141 z 1936r.
Dziennik Rozkazów, 1937, R. 20, nr 2
Historia Duszpasterstwa Wojskowego na Ziemiach Polskich, Lublin 2004 r.
https://annalesecclesiaeucrainae.blogspot.com/2019/05/reverend-major-story-of-father-anton.html


