Wczytywanie teraz
×

Głazy narzutowe w Kochcicach

W kochcickim parku, niedaleko ogrodzenia, z tyłu pałacu (po prawej stronie), przy sztucznie usypanej górce znajduje się kilka głazów narzutowych, w tym dwa, o bardzo ciekawej historii. Oba  – chociaż mało kto o tym wie – są pomnikami nieożywionej przyrody i oba kryją w sobie jeszcze wiele tajemnic.

Zacznijmy od głazu – który obecnie ustawiony jest pionowo.

Nie wiemy kiedy ten głaz pojawił się w parku w Kochcicach, być może w czasie gdy tworzono park, być może w czasie II wojny światowej, może też i pomiędzy tymi wydarzeniami.

Faktem jest, że gdy w 1957r. zostawał on wpisany na listę pomników przyrody – jego obwód wynosił 645 cm, zaś wysokość 1m. i tym samym był drugim co do wielkości głazem narzutowym w naszym powiecie. Pierwszeństwo dzierżył głaz w Kaletach – 650 cm (a przed ukruszeniem, aż 700 cm).

Wielki głaz narzutowy w parku w Kochcicach – najprawdopodobniej w miejscu, gdzie kiedyś stał – za czasów hrabiego Ludwika Karola von Ballestrema

Głaz przed wojną przypominał właścicielowi Kochcic – hrabiemu Ludwikowi  Karolowi von Ballestremowi o śmierci brata Leona Wolfganga (starszego o 2 lata), który zginął na froncie wschodnim w okolicach Szydłowca (pod Radomiem) – 4 lipca 1915r. (w czasie I wojny światowej). Brat został pochowany w krypcie rodowej w kościele pw. św Józefa w Rudzie.

Jak pisałem nie wiadomo od kiedy tą funkcję pełnił – wiadomo, że na głazie przymocowana była tabliczka z informacją o tym fakcie.

Widać miejsce, gdzie kiedyś znajdowała się tablica pamiątkowa

Wszystko wskazuje na to, że pierwotnie – głaz ustawiony był po prawej stronie alei parkowej – patrząc na nią od strony frontu pałacu – kilkadziesiąt metrów od podjazdu. Prawdopodobnie ostał się jeszcze modrzew, który towarzyszył mu w tym miejscu.

Tutaj w okolicy tego modrzewia – najprawdopodobniej pierwotnie stał wielki głaz wraz z tablicą.

Niestety po wojnie, tabliczkę zbito (zachował się za to wyryty napis w języku niemieckim „ZUM”), a głaz pod koniec lat 70-tych przeniesiono na miejsce gdzie dzisiaj się znajduje.

Pozostałości po tablicy
Wyryty napis ZUM

Nie wiadomo też kto i dlaczego podmurował kamień – także dzisiaj jego dolna część zatopiona jest częściowo w betonie.

Warto dodać, że hrabia Ballestrem najwyraźniej zebrał – być może z okolicy, więcej głazów, gdyż w 1965r. wspomina się także o leżących nieopodal jeszcze 3 głazach o obwodzie 3 m. i 2,5.

Zupełnie inna historia związana jest z drugim głazem. Otóż on także znalazł się w tym miejscu parku – najprawdopodobniej na początku lat 80-tych. Wcześniej spokojnie sobie stał na polanie w lesie w okolicach Braszczoka (oddział 118a 1).

Głaz narzutowy – na polanie w okolicach Braszczoka
Głaz narzutowy – na polanie w okolicach Braszczoka

Głaz ten jest zdecydowanie mniejszy ma bowiem obwód 420 cm. (czasem podawane jest 410 cm), zaś jego wymiary to 150x90x170cm.

Kamień z Braszczoka – w parku kochcickim

Niezwykłe jednak jest to, że kamień ten został uznany w styczniu 1939r. pomnikiem przyrody. Do czasu wybuchu II wojny światowej – otrzymał także kamień w Sadowie, który znajdował się przy szosie Lubliniec – Koszęcin, oraz grupa głazów znajdująca się w w ogrodzie probostwa – także w Sadowie, wśród nich głaz Schilla (rok 1933).

Głaz ponownie został uznany za pomnik przyrody nieożywionej w 1957r. 

Tutaj warto powiedzieć dlaczego do dzisiaj nie za bardzo było wiadomo – który z kamieni pomnikiem przyrody jest. Więc zacznijmy od przypomnienia – oba. Oba zostały na listę pomników wpisane w 1957r. Oba też figurują na liście pomników z 1977r.

Jednak ze względu na to, że oba zostały przeniesione w inne miejsca – na spisach w kolejnych latach – zupełnie prawdopodobnie przez pomyłkę, pojawiały się na przemian – nigdy już razem.

Spis pomników przyrody z 1996r.
Spis pomników przyrody z 1995r
Spis z 2020r. – jak łatwo zauważyć oba kamienie mają ten sam numer w rejestrze pomników 27/124

Mam nadzieję, że uda się oba głazy opisać także geologicznie i przywrócić im godne miejsce i pamięć w kochcickim parku.