Historię młynarza Antona Zientka, jego żony Karoliny i Roberta Thomalli udało się poskładać na podstawie wspomnień i badań rodziny Thomalla, a także z tego co udało mi się znaleźć w sieci. Na pewno ta historia jest niekompletna – jednak uznałem, że warto ją opowiedzieć.
26 września 1893r. w Lubecku – młynarz Anton Zientek (właściciel młyna Gabora, pochodzący z Dombrowki w okolicach Wielowsi) żeni się z 13 lat młodszą od siebie Caroliną z domu Pluta (córką Petera Pluty ze Zborowskiego, ojciec Caroliny umiera kilka miesięcy przed ślubem).

Kościół w Lubecku, gdzie odbył się ślub Antona i Caroliny Zientków
Wydaje się, że związek Antona z Caroliną – nie był najszczęśliwszy. Pierwsze ich dziecko Anna, które przyszło na świat w 1894r. – zmarło rok później. W 1895r. Zientkom urodził się syn – Johann, a cztery lata później kolejne dziecko urodziło się martwe.
Firma, czyli młyn – nie przynosił Zientkowi takich zysków jakich spodziewał, a nawet, za pewne za jego przyczyną – popadł w długi i w 1902r. „młyn Gabora” został wystawiony na licytację.

Pamiątki po młynie Gabora – udostępnione dzięki panu Tomaszowi Głowinowi
Najprawdopodobniej wtedy pojawił się w życiu rodziny Zientków, młody (27 letni) komornik kośmiderski(pochodzący z Knurowa) – Robert Thomalla. Robert albo wydzierżawił wówczas młyn, lub przyjął się do pracy w nim. I… rozkochał w sobie żonę Antona. Owocem tego romansu był najpewniej syn – Josef, który urodził się w 1903. Niestety podobnie jak wcześniejsze dzieci Caroliny – zmarł tego samego roku. Rok później pojawia się na świecie kolejne dziecko – tym razem wydaje się pewne, że jego ojcem jest Robert Thomalla (w akcie urodzenia opisane jest jako nieślubne). Otrzymuje imiona Erich Petreus.
Sytuacja staje się mocno niezręczna. Pomiędzy panami dochodzi do konfliktu. Musiał być głośny – skoro w 1905r. na łamach lokalnej prasy Robert musi przeprosić Antona za wyzwiska jakimi go obrzucił.
Czy już od 1904, czy dopiero od 1905r. Thomalla dzierżawi młyn? Nie wiadomo też, czy Anton nadal w nim pracuje, jak wyglądają relacje w tym trójkącie? Faktem jest, że w 1906r. lub troszkę wcześniej Carolina Zientek(która jest po raz kolejny w ciąży) i Robert – postanawiają wyemigrować za ocean. Czy spowodowane jest to klimatem jaki wokół tej rodziny się utworzył w Kośmidrach, czy jak chce legenda – nieudaną próbą pozbycia się Antona, tego nie sposób ustalić.
Robert, Carolina i ich syn – Erich (Johann zostaje z ojcem w Kośmidrach) najpierw docierają na Wyspy Brytyjskie (do Liverpoolu), by w lutym 1906r. zaokrętować się na statek „SS Cymric” i popłynąć do USA. Tam zamieszkają wspólnie w Chicago.

W Stanach, 20 lipca 1906r. przychodzi na świat ich drugi syn – Victor Robert. Oficjalny ślub Caroliny i Roberta ma miejsce dopiero w 1914r. 5 lat później nadal młoda, bo 45 letnia Karolina umiera.

Akt ślubu – Caroliny i Roberta
Robert ożenił się ponownie w 1921 roku. Jego wybranką była pochodząca z Czechosłowacji – Rosena Korous, z którą miał jeszcze dwoje dzieci, córki Lillian i Jane. Robert Thomalla odejdzie z tego świata dopiero w 1961r.
Co stało się z Antonem i jego synem Johanem?
Niestety tutaj nie ma zbyt wielu informacji (nadal szukam) – na pewno Anton wyprowadził się z Kośmider i przeniósł pod Ozimek do Schodni – gdzie pracował jako młynarz. Zaś jego syn Johann dalej mieszkał w Kośmidrach. W czasie Powstań i Plebiscytu Johann zmienił nazwisko na Ziętek, imię na Jan i uczestniczył jako dowódca oddziału w III Powstaniu Śląskim, był także naczelnikiem kośmiderskiego gniazda Towarzystwa Gimnastycznego Sokół.
Niestety po 1920 roku informacje o obu panach się urywają…
Na podstawie:
https://gw.geneanet.org/jojo54th?n=zientek&oc=&p=caroline&type=fiche
https://geneteka.genealodzy.pl/
Materiały prywatne – Artur Głowin
Lublinitzer Kreisblatt, 1902, Jg. 59, St. 36
Lublinitzer Kreisblatt, 1899, Jg. 56, St. 30
Lublinitzer Kreisblatt, 1900, Jg. 57, St. 2
Lublinitzer Kreisblatt, 1905, Jg. 62, St. 2
Lublinitzer Kreisblatt, 1916, Jg. 73, St. 31
Dzieje dzielnicy śląskiej „Sokoła”
Nowiny, 1919, R. 9, nr 105
Nowiny, 1919, R. 9, nr 85