Elektrownia w Lublińcu

W 1902r. uruchomiono w Lublińcu miejską elektrownię. Stało to się za sprawą firmy z Kolonii (Köln)- „Helios Elektricitäts-Aktien-Geseilschaft”. Możemy być dumni, że wydarzyło to się – 20 lat po tym jak w Nowym Jorku – pan Edison uruchomił pierwszą na świecie miejską elektrownię wytwarzającą prąd stały.
 
Przygotowania do elektryfikacji miasta ruszyły już wcześniej bowiem w 1898r. gdy przy dzisiejszej ulicy Pawła Stalmacha, powstał budynek na potrzeby przyszłej elektrowni (obecnie wyremontowany, mieści się tam siedziba Zespołu „Halka”). Następnie miasto, na czele którego stał burmistrz Teodor Knappik, nawiązało kontakt z Elektrycznym Zakładem Doświadczalny w Magdeburgu, który opracował plany elektryfikacji dla Lublińca.
Kolejnym krokiem, było wyszukanie firmy, która zajmie się budową elektrowni i infrastruktury. Wybór włodarzy miasta padł na Helios Elektricitäts-Aktien-Geseilschaft z Kolonii (Köln). Firma Helios powstała w 1882r. Należała do potentatów w branży elektrycznej i rywalizowała z takimi markami jak Siemens i AEG. W swoim szczytowym momencie zatrudniała ponad 2 tyś pracowników. Prezentowała swoje produkty na Światowej Wystawie w Paryżu w 1900r. Elektrownie w Amsterdamie, Dreźnie czy St. Petersburgu zostały wyposażone w sprzęt  – właśnie przez tą firmę.  Helios mógł pochwalić się tym, że to w jego fabryce powstało pierwsze na świecie wolnoobrotowe dynamo, pierwsze generatory prądu przemiennego i pierwsze transformatory w Niemczech, a także że w jego hali – działał dźwig napędzany pojedynczą maszyną prądu stałego – pierwszy żuraw zasilany elektrycznie w Europie. Firma produkowała także latarnie, a jedna z nich stała na terenie fabryki i była wizytówką i symbolem Heliosa.
Niestety w 1903r. (gdy kończyły się prace w Lublińcu) rywalizujący z kolońską firmą – koncern AEG wykupił Heliosa, a w 1907r. ostatecznie zamknął jego działalność.
 
W Lublińcu prace firmy trwały od 1901r. do 1903r. Ostatecznie elektrownia pracowała w oparciu o dwie maszyny parowe. Nie znamy niestety jej mocy, jednak wydaje się, że nie była ona wielka, o czym może świadczyć fakt, że 1912r. zainstalowano jeszcze jedną prądnicę tym razem firmy „Deutz”. Zresztą okres przełomu XIX i XX wieku to dynamiczny rozwój miasta, w którym zapotrzebowanie na prąd ciągle rosło. Jeszcze w czasie trwania Wielkiej Wojny próbowano elektryfikować resztę powiatu, jednak – próba ta zakończyła się niepowodzeniem.
 

Na początku lat 20-tych elektrownia lubliniecka zdecydowanie nie była w stanie sprostać potrzebom miasta, toteż władze – z burmistrzem Feliksem Orlickim zdecydowały o wybudowaniu nowej. Problem był naglący, bowiem już zimą 1922r. elektrownia, ze względu na stan zużycia – nie pracowała normalnie. Tak w owym czasie burmistrz Orlicki relacjonował sytuację w mieście: „Stacja kolejowa była w zupełnej ciemności, przy nadchodzeniu pociągów musiano oświetlać stację pochodniami, co największe nieszczęścia spowodować może. Z tego samego powodu panowały ustawiczne zamieszania w koszarach tutejszego pułku piechoty 74 i w więzieniu sądowem; w biurach urzędowych pracowano przy świeczkach lub lampkach naftowych”.

 
Najprawdopodobniej kierownikiem elektrowni był J.Rosenhauch.

Mimo szalejącej inflacji magistrat rozpoczął budowę nowej Elektrowni Miejskiej prądu zmiennego (w niektórych opracowaniach można znaleźć informację że prądu stałego), przy ulicy Powstańców (dzisiaj Plebiscytowej), która została zakończona w 1924r. Udało to się między innymi dzięki sprzedaży gruntów miejskich, oraz pożyczce inwestycyjnej przyznanej 27 czerwca 1923 roku przez Sejm Śląski w wysokości 600 milionów marek polskich. Miasto miało ją zwrócić w ciągu 4 lat, a zabezpieczeniem było „5000 mórg nowego lasu i folwark Zagłówek, obejmujący 720 mórg roli z zabudowaniami”.

W momencie uruchomienia nowej elektrowni, budynek starej elektrowni przystosowano do nowej roli. Rozebrano więc przylegający do budynku komin, a wyposażenie zdemontowano. Budynek w okresie II RP przez wiele lat służył różnym organizacjom działającym na terenie miasta, między innymi: Związkowi Strzeleckiemu, Związkowi Harcerstwa Polskiego, to tutaj mieściła się także siedziba Komendy Przysposobienia Wojskowego i Wychowania Fizycznego.

Kierownikiem nowej elektrowni został Teodor Knabel, 

W 1928r. po raz kolejny Sejm Śląski wsparł magistrat i elektrownię i za sumę ponad 75 tys. złotych wybudowano trzy stacje rozdzielcze: przy elektrowni, na placu Henryk Sienkiewicza oraz przy Szkole Powszechnej, a rok później kupiono do elektrowni nowy generator. W elektrowni pracowały dwa silniki o mocy 400 i 103 KM, a także dwie prądnice o mocy 270 i 72 KW. W tym czasie podjęto po raz kolejny próbę elektryfikacji powiatu, po raz kolejny zakończoną niepowodzeniem.

Niestety, podobnie jak w przypadku pierwszej lublinieckiej elektrowni zapotrzebowanie na prąd miasta nie pokrywało jej możliwości, do tego produkcja własnego prądu przez miasto stawała się nierentowna. Już w styczniu 1931r. magistrat rozpoczął rozmowy z Towarzystwem Elektryfikacyjnym w Częstochowie, a następnie ze Śląskimi Zakładami Elektrycznymi S.A (ŚLĄZEL) w efekcie czego w lutym 1934r. do Lublińca zaczął płynąć prąd zmienny z chorzowskiej elektrowni. W tym czasie ŚLĄZEL dostarczał prąd dla przemysłu śląskiego oraz dla 4 miast poza Lublińcem, a były to: Katowice, Chorzów, Mysłowice i Tarnowskie Góry.

Na potrzeby nowej infrastruktury wybudowano linię wysokiego napięcia o napięciu 20 tyś V. Postawiono maszty od Tarnowskich Gór do Lublińca, a także wybudowano transformatory w Miasteczku Śląskim, Żyglinie, Piasku, Strzebiniu, Koszęcinie a także dwa w samym Lublińcu. Tym samym przygotowano podstawę pod elektryfikację nie tylko Lublińca, ale i powiatu.

W 1934r. zamknięto Miejską Elektrownię, zaś generator sprzedano miastu Ciepielów. Sama instytucja istniała jednak nadal i zajmowała się kolportażem prądu w mieście, gdyż mimo, że prąd w Lublińcu płynął z Chorzowa, to miasto zajmowało się jego rozdzielaniem do poszczególnych odbiorców, a energię kupowało hurtowo od Śląskich Zakładów Elektrycznych. Dla mieszkańców nie było to jednak zbyt opłacalne, gdyż zróżnicowane taryfy jakie oferował ŚLĄZEL – były korzystniejsze. W późniejszych latach także magistrat wprowadził taryfikację.

 
W 1938r. zużycie prądu przez miasto Lubliniec – wynosiło 684 tyś kWh, zaś w 1933r (siłą własnej elektrowni) 344 tyś kWh. czyli dwukrotnie większe.


 
Na podstawie:

Sebastian Ziółek, Lubliniec 1922-1939. Miasto i mieszkańcy, w: Lubliniec 750 lat historii miasta i mieszkańców, Lubliniec 2022
Polska Jutrzejsza Gospodarcza nr 13, 1934r.
Górnoślązak nr 280, 1933r.
Śląskie Wiadomości Gospodarcze nr 10, 1935r
Głos Górnego Śląska, 1923, R. 3, nr 17
Technik Polski, nr 1, 1936r.
Śląskie Wiadomości Gospodarcze, 1939, R. 16, nr 12
Ewangelik Górnośląski, 1939, R. 8, nr 18
Górnoślązak, 1928, R. 27, Nr. 156
Orędownik Samorządu. Organ Związku Gmin Województwa Śląskiego, 1939, R. 15, nr 3/4
Jan Fikus – Lubliniec. Z dziejów miasta na Górnym Śląsku
Meandry Historii